Bezpieczeństwo Geopolityka Konflikty

Cele pokazu siły Putina

31 sierpnia 2016

author:

Cele pokazu siły Putina

Władze i społeczeństwa państw strefy euroatlantyckiej z niepokojem patrzą na aktualną działalność prezydenta Rosji Władimira Putina. Czy faktycznie należy się obawiać rosyjskich manewrów? Jakie cele przyświecają rosyjskiemu przywódcy?

Jak pokazuje historia, kto i z jakim tytułem jest gospodarzem Kremla to sprawa wtórna. Społeczeństwo zawsze stało murem za swym wodzem, stawiając dobro ogółu, wspólnoty i państwa ponad dobra jednostki. Co więcej, w imię pokoju te idee miały być eksportowane na zewnątrz, celem zrzucenia łańcuchów ujarzmionych narodów, zwłaszcza na zachód od granicy…

Rosja wczoraj i dziś

Obecna formuła rosyjskiej demokracji wyrosła na początku lat ’90 ubiegłego wieku w realiach sporych kryzysów różnych maści, od politycznych, przez społeczne, po gospodarcze. Jak na sinusoidzie zmieniały się nastroje społeczne, sytuacja gospodarcza oraz kierunki i priorytety polityki Kremla. Jedno się nie zmieniało, mimo różnych problemów społeczeństwo utrzymywało swój priorytet dobra ogółu nad dobro jednostki, wszyscy mieli czuć respekt przed Rosją a każdy z wodzów robił wszystko, by wpisać się dużymi zgłoskami w karty historii nie tylko Rosji i włączyć się po panteonu Wielkich Postaci Ojczyzny, choćby miało to mieć charakter działań Nerona.

Rosja swój potencjał i dobrobyt budowała głównie na wydobyciu i handlu surowcami naturalnymi, co zwłaszcza w dobie konsumpcjonizmu, globalizmu, baniek spekulacyjnych i kryzysów, przynosiło wielkie wpływy na kremlowskie konta (rządowe i oligarchów). Sytuacja się zmieniła, kiedy Putin chcąc odbudować swoją pozycję w społeczeństwie, wskazał wrogów narodu, jawnie krytykował swych poprzedników i zaczął odbudowywać radzieckie / sowieckie imperium, przywracając „sprawiedliwość dziejową”. Brak odpowiedniej dywersyfikacji dochodów państwa, mocarstwowe zapędy i konfrontacyjna postawa wobec „zachodnich partnerów”, sankcje Zachodu, pikujące ceny ropy, Igrzyska Olimpijskie w Soczi, koszty prowadzenia operacji, doprowadziły do sytuacji w której Putin przestał się śmiać z nakładanych sankcji i cen ropy, a zintensyfikował kruszenie skały kroplami wody w europejskim „monolicie”.

Rosja a Europa

Tak, trzeba przyznać, że Europa wcale Putinowi nie przeszkadza w prowadzeniu pewnych działań. Niektórym rządom, które przecież miały swój udział we wprowadzaniu sankcji, nie przeszkadzają one w prowadzeniu wspólnych interesów. Co więcej, interesów które wzmacniają Rosję a są ewidentnie w kontrze do europejskich sojuszników. Takie działania europejskich „liderów” tylko upewniają Putina, że jego strategia jest właściwa.

Nie można tu także pominąć wątków związanych z falą migrantów, zagrożeniem terroryzmem, sytuacją na Ukrainie i w Syrii, oraz mocno dwuznacznych relacji z Turcją. A to tylko wycinek, ogólnie znane pola i kierunki, na których rosyjskie służby będą wzmagać swe działania.

Putin pod ścianą

Putin obecnie jest w sytuacji bez wyjścia, albo pójdzie do przodu, albo musiałby się przyznać do błędu i okazać swą słabość. Zwłaszcza przed dumnym rosyjskim narodem jest to sytuacja nie do przyjęcia. Pozostaje więc bramka nr 1. Co oznacza jej wybór? Putin będzie udawał, że nic sobie nie robi z sankcji oraz cen ropy, będzie dalej prężył muskuły, czasem może nawet udawał nieobliczalnego czy wręcz niezrównoważonego i porywczego. Ma to jeden cel główny, Zachód ma się obawiać jakiejkolwiek konfrontacji z atomowym mocarstwem, a przez to być gotowy na ustępstwa.

Plany i manewry Putina

Putin nie ma samodzielnej decyzyjności i wpływu na ceny ropy, pozostaje mu więc gra gazem i wszelkimi sposobami blokowanie jakichkolwiek inicjatyw dywersyfikujących dostawy do Europy. Drugi możliwy element, to działania Kremla dążące do dealu z Europą, związane z odzyskaniem Ukrainy jako wyłącznej strefy wpływu, być może za pomocą szantażu wobec Bałtów. Można założyć, iż celem jest opanowanie terenów na południu Ukrainy (siły na zachodzie mogą to umożliwić), tak by możliwie najszerzej zamknąć basen Morza Czarnego (trzeba się liczyć z kolejnymi wydarzeniami w Gruzji). Najechanie całej Ukrainy nie ma raczej większego sensu, opanowane tereny nie muszą wcale być anektowane. Zamrożony konflikt dla Ukraińców oznacza zaspawanie i tak zamkniętych ciężkich, pancernych wrót do UE i NATO.

Słowa najwyższych dostojników państwowych Federacji Rosyjskiej o czasach największego zagrożenia dla państwa, nie powinny budzić niepotrzebnych emocji na Zachodzie. To tylko sygnał dla społeczeństwa, by rozumiało i akceptowało prowadzone manewry i ćwiczenia.

Nie taki Putin straszny

Ogólnie, całość obecnych działań kremlowskiej administracji jest komunikowaniem (nie komunikacją) na dwóch kierunkach: wewnętrznym i zewnętrznym. Wewnętrzny obejmuje tak społeczeństwo, jak i służby i administrację. Społeczeństwo ma akceptować i popierać działania. Ciekawsza sytuacja jest ze służbami, szeregowi funkcjonariusze i żołnierze są traktowani jak społeczeństwo, ale już dowódcy czy szefowie, mają się obawiać, nie mogą być niepokorni, muszą iść po linii. Wymiana kadr zarówno w służbach czy administracji jest również demonstracją i sztuką persfazji. Na darmo Gwardia Narodowa także nie powstała… Przekaz zewnętrzny jest podobnie podzielony na społeczeństwo oraz elity polityczne, ale o przeciwstawnej wartości. Społeczeństwo ma się bać, ma być podzielone i występować przeciwko elitom. Elity też mają się bać a przez to wykonywać nerwowe i błędne ruchy, paraliżując przy tym pracę służb. Nie bez znaczenia jest także umocowanie w całej Europie rosyjskich „współpracowników”.

Sprawdzian gotowości bojowej czy jej podwyższanie nie jest niczym dziwnym i nowym, to także zwykły pokaz siły. Każde wojsko musi ćwiczyć i każde podlega sprawdzianom. Oczywiście obecne działania Kremla mają charakter straszenia, nieprzypadkowo manewry odbywają się w takich a nie innych miejscach. Zamiast panikować, skupmy się jednak, by za pomocą służb specjalnych i zwykłych obserwacji wyciągnąć jak najwięcej wniosków.

Niestety, Putin ma przewagę w jednym, bardzo ważnym elemencie. To on samodzielnie podejmuje decyzje i to on kieruje rosyjską formą demokracji. Po drugiej stronie, cała całkowicie niejednolita politycznie i militarnie Europa o różnych celach i priorytetach…

 

Pracownik naukowo - dydaktyczny, wydawca portalu MIL.link, koordynator Europejskiego Instytutu Bezpieczeństwa, asystent w Instytucie Naukowym Bezpieczeństwa WSB, weteran.
6 Comments
  1. Artur Brzeskot

    Gdybym był doradcą Putina doradzałbym mu wybór bramki nr. 2, ponieważ bramka nr. 1 oznacza, że Zachód będzie musiał po raz kolejny pokonać Rosję tak jak w latach: 1853-56, 1904-05, 1917, 1989-91 r. Z kolei użycie broni nuklearnej przez Kreml to byłby gest samobójczy. W rzeczywistości oznaczający dekompozycję i upadek Federacji Rosyjskiej.

    • Artur Dubiel

      Nie przystoi Putinowi (czczonemu w kościołach) jako gospodarzowi Kremla przyznawać się do błędu... Wybór bramki jest więc oczywisty. Metodą małych kroków będzie destabilizował sytuację wokół FR. Zauważmy, że Gruzji teraz nie doskwiera, wniosek jest taki, że widocznie w razie problemów ze strony Rosji, trzeba ją wiązać "sytuacjami kryzysowymi" na kilku kierunkach jednocześnie.

      • Artur Brzeskot

        Według bramki nr. 1 impas może się przeciągać. To byłby czarny scenariusz. Z drugiej strony ma Pan rację dopóki realizacja rosyjskiego snu o potędze pozostanie kwestią tożsamości narodowej (silnego państwa i przywódcy czczonego w kościołach), dopóty Kreml może nie być w stanie dokonać realnej oceny kosztów swojego zachowania. W realnych słowach ocenił Pan też geopolityczną sytuację Ukrainy. Jej drzwi do UE i NATO są zaspawane. To jest prawda. W takim razie dlaczego Rosja dalej pręży muskuły? Jeśli cel został osiągnięty. Wydaje mi się, że Putin zdaje sobie sprawę, że są jeszcze jakieś siły na Zachodzie (Waszyngton), które nie odpuściły walki o Kijów. W mojej ocenie podążanie taką drogą przez USA, NATO i UE będzie stanowić poważny błąd (czeka nas eskalacja), ale cenę największą zapłaci Ukraina.

        • Artur Dubiel

          Bramka nr 1 to nie przeciągający się impas a raczej pogłębiający się kryzys. I owszem, scenariusz może być całkiem czarny. Dążenie przez Kreml do budowania złudnej potęgi narodowej wynikającej z tożsamości obywateli może doprowadzić do dwóch stanów: kryzysu totalnego i wojny - jeden drugiego nie wyklucza niestety. Ukraina dla Rosji to tylko jeden z wielu etapów tego, co jest wg Putina do naprawy po rozpadzie ZSRR. Na Kremlu od praktycznie ćwierćwiecza rozkwita żal do Zachodu za ów rozpad, wykorzystanie państwa i zmianę wielu biegunów w (geo)polityce i gospodarce. Większość Europy ma Ukrainę w nosie, łatwowierni oddadzą ją w łapy Putina za każdą złudną obietnicę spokoju. Pisałem już kiedyś, że jak się wzbudza rewolucje, to nie można ich zostawiać samym sobie - jakoś czasem ciężko u Amerykanów z wyciąganiem wniosków...

  2. detektywjarzynski .

    Były komandos , oficer kontrwywiadu wojskowego w 1bsz w Dziwnowie /Polska/ kpt. Michał Jarzyński ostrzega Naród Polski i prezydenta Rosji Władymira Putina źródło :https://cont.ws/post/351223

  3. detektywjarzynski .

    Były komandos , oficer kontrwywiadu wojskowego w 1bsz w Dziwnowie /Polska/ kpt. Michał Jarzyński ostrzega Naród Polski i prezydenta Rosji Władymira Putina https://cont.ws/post/351223

Comments are closed.

Leave a comment