Historia Służby

Muzeum tajne przez poufne: 1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

1 marca 2016

Muzeum tajne przez poufne: 1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Mało kto wie o Izbie Pamięci Ofiar Terroru Komunistycznego mieszczącej się w podziemiach siedziby Służby Kontrwywiadu Wojskowego przy ul. Oczki 1. Ta trudna jak na muzeum lokalizacja jest przyczyną, że Izbę zwiedza średnio 30 – 40 osób w roku,  zwiedzaniu poza osobą odpowiedzialną za gościa, towarzyszy żołnierz służby wartowniczej SKW. Izba czynna jest godzinę dziennie, a zapowiedzieć trzeba się wcześniej do sprawdzenia przez służby SKW. Historycy z SKW są bardzo chętni do oprowadzania po muzeum, ale większej otwartości jak na razie nie można zapewnić.  

fot. MON
fot. MON

Ponury gmach przy ul. Oczki 1 jest jednym z niewielu budynków w Śródmieściu Warszawy, które przetrwały wojnę. W 1945 roku budynek przejął sowiecki Główny Zarząd Informacji. GZI było tajną policją polityczną działającą głównie w Wojsku Polskim i wyszukującą w jego szeregach żołnierzy wrogich socjalizmowi i nie rokujących nadziei na poprawność polityczną. Zarząd powstał pod dowództwem sowieckiego GRU. Na trzech kondygnacjach budynku znajdowało się 70 cel więziennych. Areszt, z którego korzystali śledczy Informacji, funkcjonował do 1956 roku. W podziemiach torturowano i zabijano polskich patriotów, wymuszano fałszywe zeznania obciążające siebie lub kolegów, a także po prostu zmyślano zarzuty, najczęściej o szpiegostwo. Do początku lat 50. Informacja Wojskowa aresztowała blisko 17 tys. osób. Żołnierze ci, uznawani byli za wrogów ludu  i szpiegów obcych wywiadów działających na szkodę rodzącej się Polski Ludowej. Raport Zarządu Informacji głosił, że aż 50 % przedwojennych oficerów miało wrogie nastawienie do nowej władzy a ich poglądy były obce klasowo. Nie mogli dalej pełnić swoich obowiązków. Po sfingowanych procesach byli skazywani  na śmierć, wiadomo o 132 wykonanych wyrokach.

W podziemiach poza przesłuchaniami, zabijano, do dziś nie ma śladu po ciałach polskich oficerów, część z nich prawdopodobnie leży na powązkowskiej „Łączce”. Z małych cel, w których dzisiaj stoją oryginalne łóżka (barłogi), okienka wychodzą na ulicę Oczki. Jednak nie było szans na ostatnie spojrzenie na skrawek nieba, okna były zasłonięte a ulica zamknięta dla ruchu. Zresztą mało kto chciał chodzić w te rejony. Warszawiacy wiedzieli, że władza sowiecka jest bezwzględna nawet dla przypadkowego świadka, każdego można było uznać za wroga i szpiega.

Izba powstała w 2006 roku. Otwarcia dokonał ówczesny szef SKW Antoni Macierewicz, historycy przygotowali specjalne ekspozycje opisujące historię Głównego Zarządu Informacji.  Na dużych planszach przedstawiono historię formacji, jej działalność, kontekst historyczny, zbrodnie i historie najsłynniejszych spraw, znaczenie w systemie władzy PRL i wojska. Znajdziemy tutaj zdjęcia katów i ofiar, prokuratorów, dowódców i ich podwładnych. Eksponowane są zdjęcia i dokumenty. Po 1990 roku ofiary zostały uznane za niewinne, jednak tylko dwóch prokuratorów i sędziów wojskowych zostało skazanych na 2 – 3 lata więzienia, inni nigdy nie zostali rozliczeni za przestępstwa sądowe, między innymi prokurator Helena Wolińska, czy Stefan Michnik. Jedyna sprawiedliwość historyczna to ich portrety w sali z katami. Prokuratorzy tamtych czasów, mieli często po 20 – parę lat i niepełny kurs prawniczy za sobą. Liczyła się jedynie nienawiść do polskich oficerów, którzy  reprezentowali przedwojenny etos patrioty.

W ponurej atmosferze piwnic, można przenieść się do czasów najmroczniejszej historii naszego narodu. Cele są zrekonstruowane jednie w części podziemi, reszta nie jest znana a pełne plany i opisy dawnej mordowni przy Oczki są w Rosji.

zdjęcia: IPN, SKW, MON

 

Dziennikarka Telewizji Polskiej, reportażysta, newsowiec. Organizauje pracę i zadania biur prasowych instytucji. Doktorantka ASzWoj z zakresu służby prasowej i walki informacyjnej. Ekspert Europejskiego Instytutu Bezpieczeństwa