Biblioteczka

Z biblioteczki Artura D. #7: "Siedem dni z życia psa"

25 lutego 2016

author:

Z biblioteczki Artura D. #7: "Siedem dni z życia psa"

Po długiej, ponad rocznej przerwie, wracamy z cyklem czytelniczym „Z biblioteczki Artura D.”. Tradycyjnie plan był inny, pojawić się miała recenzja drugiego, uzupełnionego wydania „Terroryzmu międzynarodowego” prof. Tomasza Aleksandrowicza. Terroryzm i jego naukowe opracowanie, mimo znakomitego wydania musi poczekać do najbliższego odcinka cyklu, bo w ramach odskoczni sięgnąłem do kolejną książkę Dariusza Lorantego. Nie samą nauką człowiek żyje, czasem trzeba sięgnąć po interesujące wspomnienia mundurowych, najlepiej w polskim wydaniu.

„Siedem dni z życia psa. Prawdziwe zbrodnie, prawdziwe śledztwa” to niejako kontynuacja opisywanej w czwartym wydaniu „Z biblioteczki Artura D.” poprzedniej książki Lorantego Spowiedź psa. Brutalna prawda o polskiej policji„. Dla niewtajemniczonych, Dariusz Loranty to emerytowany policjant i doświadczony negocjator.

Wspomniane książki różnią się między sobą formułą, nie są też powiązane akcją. Spowiedź psa była formą wywiadu – rzeki z nadkomisarzem Lorantym, Siedem dni z życia psa to niejako fabularyzowana wersja przygód Lorantego. Co ciekawe, autor nie pisze o sobie, a wprowadzając formę fabuły opisuje przygody swojego alter ego komisarza Bernarda, oczywiście na podstawie własnych przeżyć.

Już we wstępie Dariusz Loranty tłumaczy czytelnikowi dlaczego zdecydował się na taką formę. Znając wcześniej postać Lorantego, może czasem ta formuła wydaje się sztuczna, ale nie przeszkadza to w lekturze, która upływa szybko i z zaciekawieniem.

Ciekawostką jest też zastosowany podział książki, nadkom. Loranty serwuje nam siedem dni tygodnia, często wędrując w czasie między np. jednym czwartkiem a drugim. Czytelnik ma też wrażenie, że każdy kolejny dzień to kolejny etap w służbie i życiu policyjnego bohatera. Autor opisuje swoje przygody związane ze służbą, w tym swojego pierwszego nieboszczyka a nawet podboje w relacjach damsko – męskich w wydaniu resortowym.

Loranty po raz kolejny pokazuje nam niuanse policyjnego działania, często niezrozumiałe dla osób niezwiązanych ze służbami mundurowymi. Emerytowany już policjant przedstawia czytelnikowi także początki funkcjonowania policji, kiedy to milicja stała się policją a w wielu miejscach wiązało się to na początku jedynie ze zmianą szyldu, bez zmiany mentalności a z tęsknotą za czasami już minionymi.

Podsumowując, polecam pod lekturę książkę Dariusza Lorantego „Siedem dni z życia psa. Prawdziwe zbrodnie, prawdziwe śledztwa„. Lektura raczej lekka, szybko się czyta i nie chce się oderwać, chcąc pochłonąć kolejne karty książki. Pozostaje czekać na kolejną publikację nadkomisarza Lorantego…

 

Tytuł: Siedem dni z życia psa

Podtytuł: Prawdziwe zbrodnie, prawdziwe śledztwa

Autor: Dariusz Loranty

Wydawca: The Facto

Rok wydania: 2015

Stron: 192

Z biblioteczki Artura D.

Pracownik naukowo - dydaktyczny, wydawca portalu MIL.link, koordynator Europejskiego Instytutu Bezpieczeństwa, asystent w Instytucie Naukowym Bezpieczeństwa WSB, weteran.
ArabicChinese (Simplified)DutchEnglishFrenchGermanItalianPolishPortugueseRussianSpanish