Category Archive Felietony

ByAdministrator EIB

Ukraina to tylko pretekst. Intencje Kremla.

O co chodzi Rosji? Jakie są jej cele? Te pytania zadają sobie miliony ludzi od czasu gdy „zielone ludziki” rozpoczęły swoje działania na Krymie. Aby spróbować choć trochę zrozumieć aktualną sytuację i odpowiedzieć sobie chociaż w skromnym procencie na powyższe pytania, należy do tematu podejść zdecydowanie szerzej, niż tylko w aspekcie czysto militarnym.

Artur Dubiel

Ukraina to tylko pretekst. Intencje Kremla.

Aktualnie Kreml to przecież ludzie KGB, wywodzący się jeszcze z silnego ZSRR. Ludzie ci wprost mówią, iż oddanie Krymu Ukrainie było błędem a wręcz było czynnością bezprawną. Tęsknią za mocarstwowością dawnej ZSRR, budują w Rosjanach nostalgiczne uczucia i grają na nich. Władza „różnymi” sposobami przejmuje media, ostatnio nastąpiło m.in. przejęcie rosyjskiego odpowiednika Facebooka, serwisu VK, oczywiście nie bezpośrednio. Można stwierdzić, iż wolność słowa w Rosji nie istnieje. Nie słychać już o protestach Rosjan przeciwko imperialnej polityce ich rządu, nagle obywatele zmienili zdanie? Należy wziąć jednak pod uwagę, iż znakomitej większości Rosjan wcale nie żyje się lepiej niż w ZSRR, lepiej mają tylko oligarchowie, zazwyczaj związani z byłą i obecną KGB. Podsycani przez władzę obywatele tęsknią za wielką ZSRR, wpływami i jej siłą (z której i tak nic nie mieli). Swoje dorzucają także komuniści oraz nacjonaliści.

Moskwa, tak jak straty Krymu, w późniejszych czasach nie mogła przeboleć rozpadu ZSRR, w tym wyjścia spod jej parasola kilku coraz silniejszych państw europejskich, które ostatecznie zamieniły sojusz Układu Warszawskiego na NATO oraz Unię Europejską. Pamiętajmy, że radzieckie / rosyjskie służby specjalne to służby mściwe, wcześniej czy później likwidują zdrajców, którzy ujawniają kulisy ich działań. A skoro Kreml jest przesiąknięty ludźmi służb to można było się spodziewać, że dojdzie do wykorzystywania sytuacji, bądź  ich prokurowania, przeciwko byłym sojusznikom.

Swoją cenę zapłaciła – mająca ambicje proeuropejskie i pronatowskie – Gruzja, którą być może uratowała przed całkowitym rozbiorem, wizyta europejskich przywódców z Lechem Kaczyńskim na czele. Można się zastanawiać czy i prezydent Kaczyński nie zapłacił za to ceny, kiedy to rosyjscy wojskowi świadomie potwierdzali błędne odczyty polskich pilotów… Teraz płaci Ukraina, która po Majdanowskim przewrocie również zgłaszała podobne aspiracje. Dla Moskwy to już było zbyt wiele.

Rosja zadanie miała i ma ułatwione. We wszystkich krajach spod płaszczyka byłego ZSRR, Moskwa ma dalej swoich agentów, agentów wpływu, „śpiochów” oraz naturalnych sprzymierzeńców, umotywowanych zarówno finansowo, jak i ideowo. Do tego należy dorzuć rosyjskojęzyczne mniejszości (a wręcz większości) oraz biznesmenów z bardzo grubym portfelem.

Założyć można, że Moskwa planowała takie skoordynowane działania od dawna, czekając tylko na sprzyjające okoliczności (same z siebie, bądź samodzielnie sprowokowane). Wykorzystując fakt, iż w wielu krajach język rosyjski jest bardzo popularny, a wręcz oficjalny, nie było problemu z wprowadzeniem na Ukrainę ludzi z GRU (np. przez bazę Floty Czarnomorskiej), zwanych przez zachodnie media „zielonymi ludzikami”. Tak, twierdzę że to GRU (plus Specnaz), swoją tezę opieram na tym, iż to wywiad wojskowy, właściwie jest przygotowany także do działań sabotażowych, dywersyjnych, specjalnych a nawet przewrotowych. Ubiór, zachowanie a nawet sposób poruszania się czy noszenia broni nie może budzić wątpliwości. Sam Putin przyznał jedynie, iż żołnierze rosyjscy działali na Krymie, nie doprecyzował oczywiście jacy żołnierze.

Należy też zwrócić uwagę na bardzo skuteczne działania dezinformacyjne prowadzone przez Moskwę. Przekazywanie sprzecznych informacji, przejmowanie mediów, zaangażowanie RT, reżyserowane konferencje prasowe Putina, wykorzystywanie nowych mediów, wpływanie na dziennikarzy i całe zachodnie media, (zlecone) propozycje Żyrinowskiego dot. włączenia zachodniej Ukrainy do Polski (celem uaktywnienia polskich nacjonalistów i podziałów) to wszystko przyniosło efekt, iż społeczeństwa a nawet narodowe rządy nie są jednomyślne, a wręcz podzielone. Działania te dają Rosji duże korzyści poprzez podziały wewnątrz NATO i UE, ale o tym za chwilę. Rosja wykorzystuje też fakt, iż racjonalny, cywilizowany zachód nie chce wojny, nie mówiąc już o konfrontacji nuklearnej, dlatego pozwala sobie na daleko idące prowokacje i testowanie cierpliwości.

Samej Ukrainie można wręcz współczuć, nikt za nią krwi przelewać nie chce. Do tego „prowadzona” operacja antyterrorystyczna mająca na celu odbicie obiektów rządowych, samorządowych i mediów praktycznie nie może się udać. Całe obwody są nastawiono prorosyjsko, lokalna milicja także, wojsko ma bardzo niskie morale. Porwanych funkcjonariuszy SBU zdradzili zapewne swoi. Wszelkie ukraińskie służby i dowództwa są mocno spenetrowane przez „zaprzyjaźnione” służby rosyjskie. Uprowadzeni zaś wojskowi członkowie misji OBWE zostaną wykorzystani przez Moskwę, która pokaże swoje wpływy i dobroć, doprowadzając do ich uwolnienia. Możliwe, że Kreml da też zachodowi pstryczka, oskarżając już po uwolnieniu któregoś obserwatora o szpiegostwo (zapewne Polaka).

Zarówno Unia Europejska jak i NATO nie są jednomyślne. Niestety powodują to pieniądze. Nie należy się spodziewać mocnych reakcji ze strony Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii. Historia powinna nas tego nauczyć… Nord Stream, inwestycje Gazpromu, londyńskie City, francuskie kontrakty na broń, niemieckie kontrakty na kolej, rosyjscy turyści nad Morzem Śródziemnym, słowackie kontrakty na gaz to tylko wybrane powody dla których członkowie G8, przepraszam G7, nie będą ostro występowali przeciwko Rosji. W najbliższym czasie należy się spodziewać kolejnych lukratywnych propozycji biznesowych ze strony kapitału rosyjskiego dla „prawdziwego” zachodu. Nie zapominajmy także o mocnej infiltracji ze strony rosyjskiej i białoruskiej, europejskich (głównie polskich) środowisk biznesowych i naukowych związanych z bezpieczeństwem, głównie energetycznym.

Należy się także zastanowić czy polski rząd nie powinien – przykładem nadrzędnego prawa europejskiego nad krajowym – zintensyfikować swoich działań dot. tzw. unii energetycznej i wymusić na członkach UE przedsięwzięć zmierzających do przyjęcia praw i rozwiązań dot. nadrzędności interesu unijnego nad krajowym, w kwestiach szeroko pojętego bezpieczeństwa (w tym przypadku energetycznego).

Na forum międzynarodowym należałoby także podjąć temat głębokiej reformy archaicznych i nieskutecznych ONZ i OBWE, w tym ich działań misyjnych.

Estonia już alarmuje, iż służby rosyjskie sondują obszary, gdzie zamieszkuje mniejszość rosyjska, celem zbadania nastrojów społecznych związanych z polityką Moskwy. Nie spodziewam się w Estonii, Litwie i Łotwie takich sytuacji, jakie mają miejsce na Ukrainie, ale pamiętajmy, iż te Państwa korzystają z natowskiego wsparcia związanego z ochroną przestrzeni powietrznej. Sytuacja jest więc specyficzna. Na marginesie: może MON zamiast budować polską Marynarkę Wojenną praktycznie od nowa, także powinien poprosić NATO o zajęcie się naszą strefą wpływów na Bałtyku?

Zaistniała w Europie sytuacja może doprowadzić nie tylko do kolejnej odsłony Zimnej Wojny, ale i do powstania kolejnej Żelaznej Granicy. Na zachodzie owej granicy, bez podziału na członków NATO i UE wszyscy jako tako będziemy grali w jednej drużynie. Oczywiście już po wschodniej stronie rządzić i dzielić bezsprzecznie będzie Rosja. Stracić możemy Gruzję, Mołdawię, Ukrainę a może i jeszcze inne rejony…

Paradoksalnie z pomocą mogą przyjść Chińczycy, będący w konflikcie terytorialnym z Rosją a także rosyjscy oligarchowie, ponoszący straty. Układ kremlowski można nazwać układem mafijnym, przenikają się tam politycy, członkowie byłych i obecnych służb oraz właśnie oligarchowie.

A co jeszcze może zrobić Polska dla swojego bezpieczeństwa? W mojej opinii w trybie pilnym należy przeprowadzić reformę wszystkich służb (zbytnie rozproszenie a zarazem nakładanie się kompetencji), w szczególności służb specjalnych, dokończyć reformę systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP, wprowadzić kompleksowy i prawnie umocowany system antyterrorystyczny oraz dokonać dogłębnych analiz i przeglądu doktryn.

Powyższy tekst był pisany dość spontanicznie pod wpływem dyskusji prowadzonych na Twitterze, niektóre stwierdzenia traktuję jako prowokacyjne zachęcające do dyskusji.

Artur Dubiel

@ArturDubiel

(tekst pierwotnie ukazał się na blogu Artura Dubiela)

ByAdministrator EIB

Bezpieczeństwo człowieka wobec współczesnych zagrożeń

Bezpieczeństwo kojarzy się nam przede wszystkim z brakiem zagrożenia ze strony innych państw, z zapewnieniem porządku publicznego, właściwym funkcjonowaniem organów państwowych. Jednak bezpieczeństwo to nie tylko brak zagrożenia militarnego, ale także stabilność ekonomiczna państwa dająca społeczeństwu gwarancję zapewnienia podstawowych warunków bytowych.

Dr Alicja Fiałkowska

BEZPIECZEŃSTWO CZŁOWIEKA WOBEC WSPÓŁCZESNYCH ZAGROŻEŃ.

Doniesienia medialne związane z bezpieczeństwem odnoszą się przede wszystkim do sytuacji panującej w poszczególnych regionach świata dotkniętymi konfliktami na tle religijnym, ideologicznym, ekonomicznym itp. Cała nasza uwaga skupia się więc na niebezpieczeństwach związanymi z toczącymi się w tych regionach zamieszkami, które pośrednio dotykają również Europę. Jest to reakcja zrozumiała z uwagi na fakt, iż oczy całego świata zwrócone są w kierunku potencjalnych zagrożeń np. zamachami terrorystycznymi, które niestety mogą dotknąć już (bądź jego skutki) każdego kraju. Wśród całego zgiełku dotyczącego bezpieczeństwa Europy, w tym również naszego kraju zapomina się o jakże istotnej kwestii, jaką jest bezpieczeństwo jednostki, czyli człowieka.
Tymczasem nie jest to problem pozbawiony znaczenia z uwagi na to, że to właśnie jednostki tworzą społeczeństwo państwa. Odczucia poszczególnych ludzi odnośnie bezpieczeństwa, jaką daje im państwo są świadectwem jego prawidłowego lub nieprawidłowego funkcjonowania. Na poczucie naszego bezpieczeństwa składa się nie tylko brak zagrożeń zewnętrznych, ale również inne czynniki, do których zaliczamy:
– stabilną sytuację materialną tj. stałe zatrudnienie i wynagrodzenie wystarczające na zapewnienie średniego standardu życia;
– zapewnioną opiekę medyczną,
– opiekę socjalną,
– właściwie funkcjonujące służby ustanowione do zapewnienia porządku publicznego, zapobiegania i ścigania przestępczości;
– perspektywa godziwego życia w wieku emerytalnym;
– możliwość egzekwowania prawa itp.
Niedostateczne zapewnienie ze strony państwa któregokolwiek z tych czynników powoduje frustrację ze strony społeczeństwa i tym samym zmusza jego obywateli do poszukiwania lepszych warunków bytowych poza granicami kraju. To natomiast związane jest często z destabilizacją życia rodzinnego, frustracją spowodowaną brakiem możliwości aktywnego, bezpośredniego uczestniczenia w codziennych sprawach rodziny. Ponadto podróż do innego kraju w poszukiwaniu zajęcia zarobkowego wiąże się z ryzykiem stania się ofiarą działalności grup przestępczych zajmujących się np. handlem ludźmi. Pogoń za lepszym życiem wyłącza środki ostrożności, skutkiem czego istnieje niebezpieczeństwo, że zamiast atrakcyjnej pod względem finansowym pracy zastajemy zupełnie inne warunki, daleko odbiegające od tych spełniających podstawowe standardy wymagane przepisami prawa pracy jak: czas pracy, warunki sanitarne, przepisy higieny pracy itd. Brak perspektyw znalezienia stałego zatrudnienia, dającego gwarancję rozwoju i tym samym atrakcyjnego wynagrodzenia sprawia, iż młodzi ludzie poszukują innych, nie zawsze zgodnych z prawem rozwiązań swoich problemów finansowych. W związku z tym niejednokrotnie uczestniczą w działalności zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się np. przestępczością narkotykową lub nielegalną produkcją czy przemytem towarów akcyzowych (narażając przy tym Skarb Państwa i budżet Unii Europejskiej na olbrzymie straty).
Jednak czy tylko brak zagrożeń militarnych, stabilność ekonomiczna, pewność egzekwowania prawa mają wpływ na nasze poczucie bezpieczeństwa? Czy w dobie wzrastającej przestępczości czujemy się bezpiecznie w naszych miejscach zamieszkania ? Z pytaniem takim należałoby się zwrócić zarówno do mieszkańców małych miejscowości i wiosek, jak i do mieszkańców dużych miast. Z pewnością naszemu poczuciu bezpieczeństwa nie sprzyja fakt likwidowania komisariatów (z przyczyn ekonomicznych). Dowodem na powyższe może być choćby opinia społeczeństwa miejscowości przygranicznych, gdzie jeszcze kilka lat temu funkcjonowały placówki straży granicznej. Ludność zamieszkująca na tych terenach nie czuje się obecnie bezpiecznie z uwagi na mające coraz częściej miejsca włamania do domów. Jak twierdzą, brak patroli odpowiednich służb odpowiedzialnych za zapewnienie porządku publicznego sprawia, że przestępcy czują się coraz pewniej, czego nie można powiedzieć jeśli chodzi o lokalną społeczność. Nie inaczej jest w większych miejscowościach, gdzie duża aglomeracja i warunki bytowe mieszkańców sprzyjają wzrostowi przestępczości. Trudno się więc dziwić, że w takiej sytuacji bardziej interesujemy się kwestią dotyczącą ochrony i obrony naszej własności prywatnej, miru domowego itp. Sytuacje prowokują pojawiające się od czasu do czasu w mediach doniesienia o przekroczeniu granic obrony koniecznej podejmowanej w związku z obroną swojej osoby lub swojego miejsca zamieszkania. Aktualny stan prawny w art. 193 kk zapewnia ochronę tzw. miru domowego. Przepis ten stanowi: „kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca tego nie opuszcza podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.1 Przedmiotem ochrony jest w tym przypadku jedynie nasza wolność, prywatność, czyli dobro niematerialne. Przepis ten chroni nas przed nieuprawnionym nękaniem w miejscu naszego zamieszkania. Będąc osobą uprawnioną do dysponowania miejscem przez nas zamieszkiwanym mamy pełne prawo żądać, aby nasza prywatność i swoboda korzystania z tego miejsca nie była przez kogokolwiek bezprawnie zakłócona. Dom jest naszym azylem, schronieniem przed trudami codzienności i to my możemy decydować, kto i kiedy w miejscu naszego zamieszkania może przebywać. Wszelkie działanie ze strony nieuprawnionych osób trzecich, polegające na wdarciu się na nasz teren poprzez sforsowanie zabezpieczeń (np. ogrodzenia) wypełnia znamiona czynu z art. 193 kk. Jednak nie chodzi tutaj o same fizyczne przełamanie zabezpieczeń, ale przede wszystkim o przedostanie się na nasze terytorium wbrew naszej woli. Już sam fakt ogrodzenia terenu, zamknięcia furtki i drzwi na klucz jest przejawem naszej woli, iż nie życzymy sobie wizyt nieproszonych osób. Niestety, wśród naszego społeczeństwa można bardzo często spotkać się z nieprzestrzeganiem zasad związanych z poszanowaniem cudzej własności i prawa do prywatności. Zachowania te przejawiają się między innymi w sposób polegający na nie respektowaniu zasad związanych z ochroną miru domowego. Przykładem może być choćby wejście na cudze terytorium bez zważania na zabezpieczenia w postaci zamkniętej bramy lub furtki. Zachowanie takie jest niczym innym jak wtargnięciem na cudzy teren. Niestety zwykle osoba taka nie widzi w swoim zachowaniu niczego złego, a tym bardziej nie postrzega swojego zachowania jako niezgodnego z prawem. Częstym tłumaczeniem w takich sytuacjach jest, iż zachowanie takie jest „zwyczajowo” przyjęte. „Zwyczajowo” nie oznacza zgodnego z prawem i z zasadami dobrego wychowania. Działając w ten sposób osoba, która dopuszcza się wtargnięcia może narazić właściciela terenu (mieszkania) na problemy związane z przekroczeniem granic obrony koniecznej – np. na skutek pogryzienia intruza przez psa.2 W takich sytuacjach będąc podmiotem uprawnionym do korzystania z ochrony miru domowego jesteśmy z drugiej strony zobowiązani do „czuwania”, aby osobie, która wtargnęła na nasz teren nie stało się nic złego. Jedno przeczy drugiemu. Pojawia się pytanie, czy obowiązujące ustawodawstwo wystarczająco chroni naszą prywatność? Bezprawne wtargnięcie w miejsce naszego zamieszkania jest równoznaczne z pogwałceniem naszej intymności. Pomijając już, iż nieznane są prawdziwe zamiary osoby dopuszczającej się wtargnięcia, które na pierwszy rzut oka są często niemożliwe do oceny. Jedynym przewidzianym przez prawo rozwiązaniem w sytuacji naruszenia miru domowego jest wezwanie takiej osoby do opuszczenia naszego terytorium. Zasada „mój dom moją twierdzą” przestrzegana w innych państwach u nas – jak widać nie obowiązuje. Brak dostatecznego poszanowania konstytucyjnie ustanowionego prawa do ochrony miru domowego spowodowane jest między innymi nie poświęcaniem temu zagadnieniu dostatecznej uwagi, a także uznawania tego rodzaju działań za zbyt małą szkodliwość społeczną czynu.
Innym problemem dotyczącym bezpośrednio bezpieczeństwa jednostki jest tzw. uporczywe nękanie. Znamiona czynu oraz sankcję karną określa art. 190a § 1 kk stanowiący, że: ”kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.3 Przepis ten został wprowadzony przez ustawodawcę nowelizacją Kodeksu karnego z dnia 25 lutego 2011 r. Przyczyną było pojawiające się coraz częściej zjawisko określane jako „stalking”, czyli uporczywe nękanie osoby. Przedmiotem ochrony jest w tym przypadku wolność człowieka, jego sfera psychiczna i prywatna, czyli wszystko to co daje nam gwarancję bezpieczeństwa. Treść art. 190a kk dokładnie określa znamiona czynu, czyli zachowanie ze strony innej osoby, które kwalifikuje się jako stalking. W związku z tym penalizowane jest zachowanie polegające na:
-uporczywym nękaniu osoby (lub osoby najbliższej),
-przy czym nękanie to wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia (czyli np. groźby, pozostawianie w miejscu przebywania ofiary określonych przedmiotów, rozwieszanie w publicznych miejscach nieprawdziwych lub krępujących informacji dotyczących osoby nękanej bądź zamieszczanie takich informacji na portalach społecznościowych) lub istotnie narusza jej prywatność (tj. nieuprawnione, nagminne nagabywanie ofiary np. telefonami, wiadomościami SMS, poprzez pocztę elektroniczną, nachodzenie w miejscach pracy itp.). Należy zwrócić uwagę, że czyny te muszą „istotnie” naruszać prywatność lub zachodzące okoliczności muszą być na tyle poważne, aby wzbudzać „uzasadnione” poczucie zagrożenia. Muszą więc to być na tyle poważne czyny, że w odczuciu osoby nękanej, jak i z punktu widzenia innych osób są oceniane one jako istotnie zagrażające bądź naruszające prywatność. Nie będą kwalifikowały się jako stalking zachowania mniej dotkliwe, niewpływające w sposób zasadny na poczucie bezpieczeństwa osoby. Natomiast, jakie zachowania uznać za wpływające istotnie na bezpieczeństwo osoby a jakie nie jest już kwestią oceny dokonanej przez samą osobę nękaną, jak i organy procesowe. Kolejną ważną przesłanką, a nawet warunkiem stalkingu jest natrętność nękania przejawiająca się tym, iż działania takie nie są jednorazowe, ale są rozciągnięte w czasie, powtarzające się. Stalking dotyka więc bardzo delikatnej sfery człowieka, jaką jest jego prywatność, ognisko rodzinne, jego godność, dobre imię i wszystko co składa się na jego bezpieczeństwo. Niestety wydarzenia z ostatnich dni dowodzą, iż poważnie zostało zachwiane nasze bezpieczeństwo w miejscach publicznych. Wykorzystywanie monitoringu i innych podobnego rodzaju zabezpieczeń nie stanowi bariery dla zachowań o charakterze przestępczym, czego dowodem może być ostatnie wydarzenie w Łodzi, w którym śmierć poniósł młody człowiek stający w obronie swojej koleżanki. Tragizm całego zdarzenia podkreśla fakt, że brutalny atak ze strony sprawców nastąpił bez żadnego powodu. Nie napawa optymizmem świadomość, że samo zwrócenie komuś uwagi na niestosowne zachowanie się może skutkować utratą przez nas zdrowia lub nawet życia (w najlepszym razie narażenie na wulgarne epitety). Pomimo, że według danych statystycznych następuje spadek liczby przestępstw kryminalnych (typu zabójstwo, rozbój), to jednak fakt, że agresja pewnych grup społecznych przenosi się na miejsca publiczne nie wpływa pozytywnie na nasze poczucie bezpieczeństwa. Ponadto należy wziąć pod uwagę, iż nie wszystkie zdarzenia mające znamiona przestępstwa są przez ofiary zgłaszane (chociażby z obawy przed zemstą ze strony sprawcy lub z uwagi na wstyd przed otoczeniem, czy też dalszą procedurą karną). Tym samym przestępstwa te nie są odnotowywane w rejestrach policyjnych. Kolejnym czynnikiem mogącym mieć wpływ na spadek lub wzrost odnotowywanych przestępstw w Polsce jest migracja ludności. Swoboda przemieszczania się osób, jaką daje nam uczestnictwo w Układzie Schengen sprawia, że duży procent polskiego społeczeństwa korzysta z szansy zatrudnienia za granicą. Jednak z drugiej strony takiej samej szansy polepszenia życia poszukują przybywający do Polski cudzoziemcy. Szczególną uwagę należy zwrócić na problem nielegalnej migracji, która może przyczyniać się do wzrostu przestępczości, ale także wiąże się z wieloma zagrożeniami dla samych nielegalnych migrantów. Problemy takich osób wynikają z braku dokumentów uprawniających do pobytu na terenie RP, co kolei uniemożliwia podjęcie legalnego zatrudnienia, pozbawia opieki medycznej, ubezpieczenia, a praca „na czarno” świadczona jest niejednokrotnie w beznadziejnych warunkach, bez przestrzegania zasad bhp, za najniższe wynagrodzenie. Osoba taka może łatwo stać się ofiarą przestępstwa np. handlu ludźmi, a nieznajomość języka, brak wiedzy odnośnie pomocy oraz strach przed deportacją powodują, że pozostaje z problemem sama bez cienia szansy na poprawę losu. Tymczasem istnieje możliwość skorzystania z pomocy świadczonej przez specjalnie powołane do tego fundacje. Istotną rolę w tym zakresie odgrywają też poszczególne służby powołane do zwalczania przestępczości zorganizowanej oraz przestrzegania porządku publicznego.
Niebagatelną rolę w kształtowaniu w nas świadomości odnośnie zagrożeń przestępczością odgrywają media. Możliwość szybkiego przekazu bezpośrednio z miejsca tragicznego zdarzenia oraz upowszechnianie opinii zarówno ekspertów, jak i społeczeństwa wpływa na kształtowanie wśród ludzi świadomości o istnieniu określonego rodzaju zagrożeń. Uzyskana w ten sposób wiedza zmusza nas do zachowania w określonych przypadkach ostrożności oraz do wypracowania pewnego rodzaju zachowań, postępowania pozwalającego na uniknięcie stania się ofiarą tego typu przestępczości. Bezwzględność oraz brutalność sprawców rodzą jeszcze jedno zagrożenie, jakim jest „znieczulica społeczna” powodująca, iż będąc świadkiem napadu na inną osobę unikamy podjęcia działań w ramach tzw. obrony koniecznej. Jest to zjawisko bardzo niepokojące mogące skutkować tym, że z obawy przed utratą życia lub zdrowia nie będziemy reagować na bezczelne i brutalne zachowania przestępców sprawiając, iż będą czuli się coraz pewniej. Należy jednak pamiętać, że my także możemy stać się ofiarą brutalnego napadu i w związku z tym będziemy oczekiwać reakcji ze strony innych osób.

ByAdministrator EIB

Felieton: Czy Obrona Terytorialna jest Polsce potrzebna?

W historii naszej Ojczyzny ponosiliśmy klęski głównie z powodu lekceważenia konieczności tworzenia silnego militarnie i gospodarczo państwa, ciągle odsuwając tą problematykę na dalszy plan. Zapominano, że :
„…to nie obronność dużo kosztuje, lecz za bezbronność płaci się najwyższą cenę…” (  prof. R. Jakubczak).

   Polska , ze względu na swoje położenie geostrategiczne w Europie oraz doświadczenia historyczne, powinna szczególnie dobrze rozumieć , że pokój nie jest czymś, co otrzymaliśmy w darze na wieczność.

 DR TADEUSZ KRAKOWSKI

 CZY OBRONA TERYTORIALNA JEST POLSCE POTRZEBNA?

 

Ostatnie decyzje polityczne o uzawodowieniu naszej armii  i rezygnacji z poboru, nie był najlepszym pomysłem. Niestety, Polska w Europie leży  na głównym kierunku uderzenia, chociażby ze względu na szczególnie dogodny teren do działań ofensywnych. Zresztą historia to ukazała dobitnie. W tych warunkach, same wojska operacyjne nie są w stanie obronić kraju. Także licząc na wsparcie sojuszników z NATO, w świetle ich zachowań historycznych , a ostatnio w Afganistanie, nie daje nam pełnej gwarancji, że w sytuacji , gdy będziemy zmagać się z napastnikiem, otrzymamy na czas oczekiwane wsparcie (klauzula z Traktatu Waszyngtońskiego jest, jak wiadomo, uznaniowa, tzn. pozostawia państwom-stronom swobodę wyboru sposobu i czasu przyjścia z pomocą swemu sojusznikowi, będącemu obiektem agresji ). To nasuwa wniosek : w przygotowaniu państwa do skutecznej obrony nie może być miejsca na stwierdzenie – jakoś to będzie, bo przecież mamy silnych sojuszników. Niestety, same sojusze nie wystarczą.

Również, po wyjściu naszych wojsk, w ramach NATO, poza granice naszego państwa, pełne zabezpieczenie naszego terytorium staje pod znakiem zapytania.

Kiedy w 1935 r. gen. Tadeusz Kutrzeba wraz z ppłk. Mossorem analizowali przygotowane plany działań na wypadek wojny, ze zgrozą stwierdzili, że Polska była przygotowana teoretycznie jedynie do wojny z ZSRR. Rozrastającej się w zawrotnym tempie potęgi  III Rzeszy nikt nie dostrzegał i nie brał pod uwagę. Marszałek Piłsudski, zapatrzony w potęgę kawalerii i piechoty , po zwycięskiej wojnie polsko – bolszewickiej w 1920 r. , starał się nie zauważać gwałtownych zbrojeń głównych państw Europy i szykowania się do nowej wojny. A przecież to były jego słowa:

„Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska.”

W praktyce więc postępował wbrew własnym, jakże trafnym  słowom.

Niemcy i ZSRR rozwijały tymczasem na masową skalę produkcję czołgów, lotnictwo, pracowały koncepcyjnie nad zastosowaniem   w walce świeżo powstałych wojsk powietrzno – desantowych. Niemieckie wojska pancerne ćwiczyły na poligonach ZSRR nową taktykę – Blitzkrieg.  Słaba i biedna Rzeczypospolita Polska jakby stała na uboczu  tego „teatru”, wierząc niezłomnie w swoją potęgę i mocarstwowość.

Ocena możliwości  naszych wojsk operacyjnych wypadała zdecydowanie negatywnie, mając po obu stronach granicy dwa potężne militarnie państwa, oparte na reżimach totalitarnych. Przy braku realnej możliwości zwiększenia liczebności wojsk operacyjnych, małej realności udzielenia pomocy przez Francję Polsce , gen. Kutrzeba zdecydował o „zagospodarowaniu„  i pełniejszym wykorzystaniu posiadanych przez Polskę walorów płynących z szerokiej rzeszy ( około 4 mln ) przeszkolonych rezerwistów . Na ich bazie postanowił stworzyć nowy typ wojsk – Obronę Narodową.

Gen. Kutrzeba rozumiał, że do obrony Polski należy włączyć jak największą część społeczeństwa. Obronę Narodową rozpoczęto tworzyć w 1937 r., zaś jej zakończenie planowano w 1942 r. i była terytorialną formacją wojskową. Była zorganizowana  w systemie brygad i półbrygad, przyporządkowanych dowództwom okręgów korpusów (DOK), a po mobilizacji – konkretnym armiom Wojska Polskiego. Decyzję w sprawie organizacji oddziałów Obrony Narodowej podjęto w grudniu 1936 r. Służba w oddziałach ON odbywała się według zasad armii terytorialnej. W okresie początkowym służbę w jednostkach Obrony Narodowej pełnili wyłącznie ochotnicy narodowości polskiej (nie objęci powszechnym poborem), bezprzydziałowi rezerwiści i osoby bezrobotne. Podstawową jednostką piechoty był batalion ,o zróżnicowanej liczebności żołnierzy i różnym wyposażeniu w środki bojowe.

Było pięć typów batalionów: strzeleckie typu I do IV oraz S – forteczny. Bataliony typu I były najsłabsze, liczyły ok. 400 żołnierzy, zaś  najsilniejsze, typu IV ok. 700 – 800 żołnierzy. Uzbrojenie to od 2 do 6 ckm-ów, od 9 lkm-ów do 27 rkm-ów (w plutonach strzeleckich 1 lkm lub 2-3 rkm-y). Niektóre bataliony uzbrojone były w granatniki kal. 46mm i moździerze 81mm (1 moździerz na batalion). Nie posiadały broni przeciwpancerne, co mocno zmniejszało ich wartość bojową.

Powszechnym zjawiskiem w Obronie Narodowej był brak pistoletów dla kadry oficerskiej i hełmów wzoru polskiego (często wykorzystywano charakterystyczne hełmy francuskie), brakowało armatek przeciwpancernych, karabinów maszynowych jak również polskich karabinów (używano modeli francuskich Berthiera). Po zmobilizowaniu jednostek etatowych niektóre z ośrodków mobilizacyjnych (głównie na południowowschodnim obszarze kraju) zorganizowały dodatkowe zaimprowizowane oddziały Obrony Narodowej (często nieuzbrojone – na „Przedmościu Rumuńskim”).

Formowanie pierwszych batalionów ON rozpoczęto w styczniu 1937 r.  z żołnierzy rezerwy, systemem terytorialnym. Pododdziały te uzbrojone były w różnorodną broń, jednak nie najnowocześniejszą, wycofaną przeważnie z jednostek pierwszoliniowych. Pododdziały Obrony Narodowej formowane były przez poszczególne DOK.

Formacje Obrony Narodowej były przewidziane do krótkotrwałych działań obronnych w korzystnych warunkach terenowych przy wsparciu wojsk regularnych (nie przewidywano samodzielnych działań taktycznych). Obrona Narodowa zmobilizowała do końca wojny obronnej 1939 r. łącznie 83 (82) bataliony piechoty o łącznej liczebności 1600 oficerów i 50 000 podoficerów i szeregowców.

Strukturę organizacyjną jednostek ON i ich podporządkowanie przedstawiono na podstawie zarządzenia w sprawie wykonywania alarmu bojowego przez jednostki Obrony Narodowej, L.dz. 25/ mob.I  z dnia 25 sierpnia 1939 podpisanego przez gen. bryg. Bronisława Regulskiego w zastępstwie ministra spraw wojskowych. Poniższe zestawienie obejmuje 16 dowództw brygad i półbrygad ON oraz 82 bataliony ON. Według Kazimierza Pindela, ( autora książki  „Obrona Narodowa 1937-1939, Warszawa 1979, ISBN 83-11-06301-X ) ,brak źródeł nie potwierdza istnienia czterech innych jednostek ON:

  • Dowództwa Tarnopolskiej Półbrygady ON
  • Jabłonkowskiego Batalionu ON
  • Złoczowskiego Batalionu ON
  • Grudziądzkiego Batalionu ON
DOK Nr I Warszawska Brygada Obrony Narodowej    6 batalionów ON typu IV
DOK Nr II Wołyńska Półbrygada Obrony Narodowej    3 bataliony ON typu I
DOK Nr III Dziśnieńska Półbrygada Obrony Narodowej    2 batalion ON typu I
DOK Nr IV Sieradzka Brygada Obrony Narodowej   4 bataliony ON typu IV
DOK Nr V Górnośląska Brygada Obrony Narodowej  7 batalionów ON w tym 6 typu III             i    jeden typu „S”
Dąbrowska Półbrygada Obrony Narodowej   3 bataliony ON typu IV
Śląsko-Cieszyńska Półbrygada Obrony Narodowej   3 bataliony ON typu III
Podhalańska Brygada Obrony Narodowej   6 batalionów ON typu IV
DOK Nr VI Lwowska Brygada Obrony Narodowej 5 batalionów ON typu I
Karpacka Półbrygada Obrony Narodowej 4 bataliony ON typu I
DOK Nr VII Poznańska Brygada Obrony Narodowej 8 batalionów ON typu IV
Kaliska Brygada Obrony Narodowej 5 batalionów ON typu IV
DOK Nr VIII Chełmińska Brygada Obrony Narodowej 7 batalionów ON, w tym 5 typu IV i dwa typu I
Pomorska Brygada Obrony Narodowej 6 batalionów ON, w tym 4 typu II, jeden typu IV i jeden typu „S”
DOK Nr IX brak jednostek ON na terenie okręgu korpusu
DOK Nr X Podkarpacka Brygada Obrony Narodowej 8 batalionów ON, w tym 6 typu I i dwa typu IV
Obszar Nadmorski Morska Brygada Obrony Narodowej 5 batalionów ON typu IV

Przyporządkowanie jednostek ON do poszczególnych armii 1 IX 1939 :

Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”

  • 18 Dywizja Piechoty
    • Batalion ON „Kurpie”                     (typ IV) – kpt. Nowicki

Armia Modlin

  • 20 Dywizja Piechoty
    • Batalion ON „Mazury II”                (typ IV)
  • Nowogródzka Brygada Kawalerii – gen. bryg. Władysław Anders
    • Batalion ON „Mazury I”                 ( typ IV) – kpt. Kazimierz Mordzewski
  • Przedmoście „Płock”
    • Batalion ON „Warszawski I”         (typ IV)
  • Przedmoście „Zegrze”
    • Dowództwo Warszawskiej Brygady Obrony Narodowej – płk dypl. Józef Sas-Hoszowski
    • Batalion ON „Warszawski II”
  • Przedmoście „Pułtusk”
    • Batalion ON „Warszawski III”       typ IV)

Armia Pomorze

  • Grupa Operacyjna „Wschód”
    • 16 Pomorska Dywizja Piechoty
      • Batalion ON „Świecie”       (typ IV) – mjr Stanisław Dobrzański
    • 4 Dywizja Piechoty
      • Batalion ON „Brodnica”     (typ IV) – mjr Adam Fleszar (do 11 września), mjr Jakub Wojnarowski (od 11 września)
    • Obszar Wydzielony „Jabłonowo”
      • Batalion ON „Grudziądz”   (typ IV) – kpt. Józef Krakowski
      • Batalion ON „Jabłonowo”  (typ IV)
  • Grupa Osłonowa „Czersk”
    • Obszar Wydzielony „Kościerzyna”
      • Batalion ON „Kościerzyna” (typ II)
      • Batalion ON „Gdynia II”      (typ IV) – mjr Władysław Sikorski       (1 września zmienił podporządkowanie z OW „Kartuzy” do GO „Czersk”)
    • Oddział Wydzielony (Zgrupowanie) „Chojnice”
      • Dowództwo Pomorskiej Brygady ON – płk Tadeusz Majewski
      • Batalion ON „Czersk”          (typ II) – przybył w rejon Chojnic, bronił rejonu Charzykowych
      • Batalion ON „Tuchola”         (typ II)
  • Oddział Wydzielony „Wisła”
    • Batalion ON „Starogard”                 (typ II) (od 6 września w 27 DP)
  • 9 Dywizja Piechoty
    • Batalion ON „Koronowo”                 (typ S)
  • 15 Wielkopolska Dywizja Piechoty
    • Batalion ON „Bydgoszcz”                (typ IV)
    • Batalion ON „Nakło” (typ II)
  • Oddział Wydzielony „Toruń”
    • Dowództwo Chełmińskiej Brygady ON – płk dypl. A. Żurakowski

Armia Poznań

  • 26 Dywizja Piechoty
    • Batalion ON „Kcynia”                      (typ II)
    • Batalion ON „Wągrowiec”               (typ IV)
    • Batalion ON „Żnin”                          (typ S)
  • 14 Wielkopolska Dywizja Piechoty
    • Dowództwo Poznańskiej Brygady ON – płk. S. Siuda
    • Batalion ON „Oborniki”                    (typ IV)
    • Batalion ON „Opalenica”                (typ IV)
    • Batalion ON „Poznań I”                  (typ IV)
    • Batalion ON „Poznań II”                 (typ IV)
    • Batalion ON „Szamotuły”               (typ IV)
  • Wielkopolska Brygada Kawalerii
    • Batalion ON „Jarocin”/ „Koźmin”    (typ IV) – kpt. Antoni Kostrzewa
    • Batalion ON „Kościan”                    (typ IV) – kpt. Czesław Trojanowski
    • Batalion ON „Leszno”                     (typ IV) – kpt. Franciszek Galica
    • Batalion ON „Rawicz”                     (typ IV) – kpt. Antoni Hermanowski
  • 25 Dywizja Piechoty
    • Batalion ON „Ostrów”                     (typ IV)
    • Batalion ON „Krotoszyn”                 (typ IV)

Armia Łódź

Do dyspozycji dowódcy Armii „Łódź” oddano dwa dowództwa brygad i 4 bataliony ON typu, które zostały podporządkowane dowódcy 10 Dywizji Piechoty, a ten przydzielił je do:

  • Oddział Wydzielony Nr 1
    • Dowództwo Kaliskiej Brygady ON – ppłk Franciszek Sudoł
    • Batalion ON „Kępno”
    • Batalion ON „Ostrzeszów”
  • Oddział Wydzielony Nr 2
    • Dowództwo Sieradzkiej Brygady ON – płk dypl. Jerzy Grobicki (do 4 września)
    • Batalion ON „Wieluń I”
    • Batalion ON „Wieluń II”

Armia Kraków

  • 7 Dywizja Piechoty
    • Batalion ON „Kłobuck” – kpt. Stanisław Ostaszewski
  • Krakowska Brygada Kawalerii
    • Batalion ON „Lubliniec”
  • Grupa Operacyjna „Śląsk”
    • Górnośląska Brygada Obrony Narodowej – płk J. Giza (bataliony Sosnowiec, Zawiercie, Oświęcim utworzyły 201 Pułk Piechoty 55 DP; bataliony Katowice, Tarnowskie Góry, Rybnik 203 Pułk Piechoty 55 DP)
      • Batalion ON „Katowice”              (typ III) (w 55 DP)
      • Batalion ON „Oświęcim”            (typ III) (w 55 DP)
      • Batalion ON „Rybnik”                 (typ III) (w 55 DP)
      • Batalion ON „Sosnowiec”           (typ III) (w 55 DP)
      • Batalion ON „Tarnowskie Góry” (typ III) (w 55 DP)
      • Batalion ON „Zawiercie”             (typ III) (w 55 DP)
      • Śląsko-Cieszyńska Półbrygada Obrony Narodowej – ppłk dypl. J. R. Gabryś (Brygada utworzyła 202 Pułk Piechoty 21 Dywizji Strzelców Podhalańskich)
        • Batalion ON „Bielsko”      (typ III)
        • Batalion ON „Cieszyn I”   (typ III)
        • Batalion ON „Cieszyn II”              (typ III)
      • Dąbrowska Półbrygada Obrony Narodowej – ppłk Wiktor Eichler (Brygada utworzyła 204 Pułk Piechoty 55 DP)
        • Batalion ON „Dąbrowa Górnicza” (typ IV)
        • Batalion ON „Chrzanów”               (typ IV)
        • Batalion ON „Olkusz”                     (typ IV)
    • Grupa Forteczna Obszaru Warownego „Katowice”
      • Batalion ON „Chorzów”                           (typ S) – mjr Stanisław Wideł
  • Podhalańska Brygada Obrony Narodowej (w składzie 1 i 2 BG) –                   ppłk S. Poręba-Czuryłło
    • Batalion ON „Gorlice”                     (typ IV) – kpt. Ignacy Stachowiak
    • Batalion ON „Jasło”                        (typ IV) – kpt. Stefan Borowski
    • Batalion ON „Limanowa”                (typ IV) – kpt. Władysław Wójtowicz
    • Batalion ON „Nowy Sącz”              (typ IV) – kpt. Ignacy Jeleń
    • Batalion ON „Zakopane”                (typ IV) – mjr Edward Roth
    • Batalion ON „Żywiec”                     (typ IV) – kpt. Julian Szczerbaniewicz

Armia Karpaty

  • Odcinek „Węgry”
    • Dowództwo Karpackiej Półbrygady ON – ppłk F. Klein
    • Batalion ON „Huculski I”                 (typ I)
    • Batalion ON „Huculski II”                (typ I)
    • Batalion ON „Stanisławów”             (typ I)
    • Batalion ON „Stryj”                          (typ I)
  • Lwowska Brygada Obrony Narodowej – płk dypl. Franciszek Polniaszek
    • Batalion ON „Brzeżany”                        (typ I)
    • Batalion ON „Lwów I”                      (typ I)
    • Batalion ON „Lwów II”                     (typ I)
    • Batalion ON „Lwów III”                    (typ I)
    • Batalion ON „Sokal”                        (typ I)
    • Batalion ON „Tarnopol”                   (typ I)
    • Batalion ON „Złoczów”                    (typ I) (w organizacji)
  • Podkarpacka/Tarnopolska Brygada Obrony Narodowej (weszła w skład 3 BG) – płk. Gigiel-Melechowicz
    • Batalion ON „Brzozów”     (typ IV) – kpt. Jan Kraus
    • Batalion ON „Jarosław”     (typ I) – kpt. Władysław Bolesław Bochenek
    • Batalion ON „Krosno”       (typ IV) – kpt. Antoni Melnarowicz
    • Batalion ON „Przemyśl”     (typ I) – kpt. Michał Włodzimierz Moroz
    • Batalion ON „Rzeszów”     (typ I) – mjr Tadeusz Ochęduszko
    • Batalion ON „Sambor”       (typ I) – mjr Marian Wincenty Suda
    • Batalion ON „Sanok”         (typ I) – kpt. Tadeusz Kuniewski
    • Batalion ON „Turka”          (typ I) – mjr Stefan Chaszczyński

Lądowa Obrona Wybrzeża

  • Morska Brygada Obrony Narodowej – ppłk. Stanisław Brodowski
    • Batalion ON „Gdynia I”     (typ IV) – mjr Stanisław Zaucha
    • Batalion ON „Gdynia III”  (typ IV) (w organizacji) – mjr Franciszek Piotrowiak
    • Batalion ON „Kartuzy IV” (typ IV) – kpt. Marian Mordawski
    • Batalion ON „Kaszuby V” (typ IV) – mjr Jan Zagłoba-Smoleński
    • Krakusi – Gdyński Szwadron Kawalerii – por. Mieczysław Budek

Korpus Ochrony Pogranicza

Dziśnieńska Półbrygada Obrony Narodowej (podporządkowana Pułkowi KOP „Głębokie”)

  • Batalion ON „Brasław”                (typ I) – kpt. Eugeniusz Tokarski
  • Batalion ON „Postawy”               (typ I) – kpt. Józef Cader

Dowództwo Okręgu Korpusu Nr II :

Wołyńska Półbrygada Obrony Narodowej (w organizacji)

  • Batalion ON „Chełm”                (typ I)
  • Batalion ON „Kowel”                 (typ I)
  • Batalion ON „Łuck”                   (typ I)

                                        W wojnie obronnej 1939 r. :

  • Bataliony górnośląskie i zagłębiowskie utworzyły  55 Dywizję Piechoty,
  • 6 Batalionów pomorskich planowano rozwinąć w Brygadę Strzelców Pomorskich,
  • Bataliony chełmińskie („Grudziądz” i „Jabłonowo”) utworzyły rezerwowy 208 Pułk Piechoty,
  • Bataliony morskie weszły w skład Lądowej Obrony Wybrzeża,
  • 5 batalionów wielkopolskich włączono do Wielkopolskiej Brygady Kawalerii,
  • Bataliony karpackie, podhalańskie i podkarpackie weszły w skład 1 Brygady Górskiej,  2 Brygady Górskiej i  3 Brygady Górskiej,
  • Bataliony śląsko-cieszyńskie utworzyły 202 Pułk Piechoty,
  • Pozostałe bataliony zostały przyłączone do poszczególnych wielkich jednostek regularnych Wojska Polskiego w liczbie od 1 do 3.
  • Szwadrony kawalerii „Krakusów” zostały przyłączone do regularnych dywizji jako kawaleria dywizyjna.

Założenia  Obrony Narodowej opierały się na jej masowości  i dobrym przygotowaniu społeczeństwa do roli obrońców ojczyzny. Brak  czasu na zrealizowanie tego słusznego projektu , było jedną z wielu przyczyn klęski militarnej Polski w 1939 r. Wykorzystano wówczas do walk w kampanii wrześniowej 1939 r. zaledwie ¼ przeszkolonych rezerw osobowych, co świadczyło o braku umiejętnego wykorzystania powszechności obronnej społeczeństwa  oraz bieżącego śledzenia dynamicznie rozwijającej się sytuacji międzynarodowej, szczególnie u granic Polski. Obrona Narodowa miała efektywnie odciążyć wojska operacyjne od wielu, drugorzędnych zadań, które siły zbrojne musiałyby wykonywać. Zwiększałoby to ich efektywność na polu walki. Wskazania , co do użycia na polu walki lekko uzbrojonych sił Obrony Narodowej , kategorycznie zakazywały ich użycia na głównym  kierunku uderzenia nieprzyjaciela, ze względu na ich słabsze uzbrojenie  i wyszkolenie. W chaosie walk i ogólnym rozgardiaszu , jednostki  Obrony Narodowej  traktowano jednak, jako „ostatnią deskę ratunku”, rzucając ich do bezpośredniego działania  i walki  m.in. z siłami pancernymi wroga, co z góry skazywało ich na porażkę.

Zdecydowanie należy jednak podkreślić ich chwalebną walkę  z nieprzyjacielem, mimo jego wielokrotnej przewagi w ludziach  i sprzęcie. W kampanii wrześniowej 1939 r. jednostki Obrony Narodowej posiadały na swym stanie zaledwie 50 tyś. żołnierzy, co przy skali potrzeb było „kroplą w morzu”. Wielkim błędem państwa polskiego był również wówczas zakup wielu niepotrzebnych dla wojska „gadżetów” ofensywnych  ( niszczycieli, okrętów podwodnych, itp. ) , które nie były w stanie nawiązać równorzędnej walki z nieprzyjacielem,  nie mówiąc już o przechyleniu szali zwycięstwa na naszą stronę. O wiele efektywniejszym byłoby zakupienie  w znacznych ilościach środków ppanc. ( np. działek ppanc. 37 mm ), czy broni maszynowej i plot., co znacznie zwiększyłoby wartość bojową jednostek operacyjnych  i Obrony Narodowej.

Kolejną próbę utworzenia sił tego typu podjął gen. Bolesław Chocha w 1964 r., kiedy to , z jego inicjatywy, powstały wojska Obrony Terytorialnej Kraju ( OTK) oraz elementy terytorialnych organów dowodzenia – Wojewódzkie Sztaby Wojskowe. Wojska OTK były częścią sił zbrojnych, przeznaczonych do prowadzenia działań taktycznych na obszarze kraju. Były to jednostki ogólnego przeznaczenia , ochrony i obrony obiektów oraz specjalistyczne, formowane i wykorzystywane do samodzielnego prowadzenia walk, wsparcia działań wojsk operacyjnych, działań humanitarnych, udzielania pomocy w likwidacji skutków uderzeń lotniczych i broni masowego rażenia oraz do zwalczania skutków klęsk żywiołowych .Wojska Obrony Terytorialnej Kraju (OTK) funkcjonowały, jako siły tzw. układu wewnętrznego  – do  obrony terytorium kraju .Układ zewnętrzny stanowiły wojska operacyjne przewidziane do działań w ramach Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego.

Były to, m.in. :

  • Warszawska Brygada OTK,
  • Katowicka Brygada OTK,
  • Białostocki Pułk OTK,
  • Bydgoski Pułk OTK ,
  • Gdański Pułk OTK,
  • Koszaliński Pułk OTK,
  • Krakowski Pułk OTK,
  • Lubelski Pułk OTK,
  • Łódzki Pułk OTK,
  • Olsztyński Pułk OTK,
  • Opolski Pułk OTK,
  • Szczeciński Pułk OTK,
  • Wielkopolski Pułk OTK,
  • Wrocławski Pułk OTK,
  • Rzeszowski Pułk OTK,
  • Zielonogórski Pułk OTK.

Praktycznie wojska Obrony Terytorialnej Kraju funkcjonowały w latach 1965 –  1989 r. Skład osobowy jednostek OTK był bardzo kontrowersyjny. Do jednostek tego typu kierowano , w ramach powszechnego obowiązku obrony kraju,  w dużej mierze osoby , które nie mogły być skierowane do jednostek operacyjnych , m.in. z powodu konfliktów z prawem, gorszego stanu zdrowia i z tzw. marginesu społecznego. W 1988 r. przeprowadziłem badania pod tym kątem w jednej z jednostek OTK , w Bielsku – Białej (Katowicka Brygada OTK ) . Okazało się , że spośród badanej populacji żołnierzy tej jednostki, problemy z prawem przed wcieleniem miało aż 40 % żołnierzy, a około 30 % miało na koncie różnego rodzaju wyroki sądowe. Myślę, że problem ten dotyczył większości tego typu jednostek. Ówcześni decydenci, z braku zrozumienia ich ważnej roli w systemie obronnym państwa , wskazali dla nich nową rolę, „wojsk roboczych”. Dla samych żołnierzy było to uwłaczające, ponieważ zamiast konkretnego szkolenia wojskowego, byli wykorzystywani, jako tania siła robocza , m.in. do budowy drogi szybkiego ruchu Katowice – Warszawa , pracowali dla potrzeb PKP, miejscowych, dużych zakładów pracy itp. Była to kolejna porażka włączenia szerszego gremium społeczeństwa w problemy obronne kraju. Niska jakość kadry kierowanej do tych jednostek obniżała automatycznie ich status. Brak dyscypliny, samowola, pijaństwo wśród żołnierzy, kradzieże oraz nieuczciwe „dorabianie się” kadry zawodowej kosztem podległych żołnierzy , to obraz tych jednostek .Same jednostki OTK stały się tym samym obiektem drwin i upokorzenia, zaś skrót OTK był wśród kadry zawodowej wojska często rozszyfrowywany, jako „Ostatnia Twoja Kariera”. Wypatrzenie idei funkcjonowania obrony terytorialnej oraz nagminne nadużywanie żołnierzy OTK do prac, nawet nie związanych z pracami wskazywanymi odgórnie, a także łamanie praw człowieka w tych jednostkach , były głównymi przyczynami rozwiązania OTK w 1989 r.

Kolejną próbę utworzenia tego typu wojsk, podjęto po 1990 r. Grupa naukowców z Akademii Obrony Narodowej w Warszawie oraz gen. January Komański ( były dowódca 6 Dywizji Powietrzno – Desantowej, następnie szef Inspektoratu OT ) podjęli się stworzenia wojsk nowego typu – Obrony Terytorialnej , na bazie doświadczeń polskich i innych państw demokratycznych. Szukano rozwiązania, najbardziej odpowiadającego  naszemu państwu.

Charakterystyczne dla działań wojsk obrony terytorialnej stały się:

  • maksymalne wykorzystanie atutu działań w znanym i przygotowanym terenie stanowiącym obszar odpowiedzialności obronnej i ratowniczej związanym        z rodzinnym miejscem pochodzenia i zamieszkania,
  • ścisłe współdziałanie z pozamilitarnym układem obronnym (władzami, instytucjami i społeczeństwem),
  • wszechstronne wsparcie i zapewnienie wojskom operacyjnym dogodnych warunków działania,
  • wojskowe wsparcie władz cywilnych i społeczeństwa w akcjach ratowniczych, humanitarnych i porządkowych,
  • prowadzenie działań nieregularnych w ramach struktur podziemnych na obszarze opanowanym przez przeciwnika,
  • operacyjne przygotowanie i utrzymywanie w odpowiednim stopniu gotowości infrastruktury obronnej obszaru odpowiedzialności.

W oparciu o doświadczenia sojuszu NATO dopiero w 1997 r. przyjęto „Koncepcję rozwoju obrony terytorialnej”, w której zakładano sformowanie do 2003 r. kilkunastu brygad OT (1 brygada na województwo, a nawet w wersji optymistycznej zakładano utworzenie w późniejszym okresie do 30 brygad na terenie kraju) o ogólnym stanie ok. 10 tys. żołnierzy. Problemy z wyposażeniem i uzbrojeniem tak dużej liczby jednostek oraz redukcja całych Sił Zbrojnych RP spowodowały, że utworzono tylko siedem skadrowanych brygad OT, których łączny stan nie przekroczył 2 tys. żołnierzy.

Skład wojsk obrony terytorialnej BOT (2003):

1 Gdańska Brygada Obrony Terytorialnej (Lębork) ,

2 Mińsko-Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej (Mińsk Mazowiecki ),

3 Zamojska Brygada Obrony Terytorialnej (Zamość) ,

14 Brygada Obrony Terytorialnej Ziemi Przemyskiej im. Hetmana Jerzego Lubomirskiego (Przemyśl) ,

18 Białostocka Brygada Obrony Terytorialnej im. Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego (Białystok) ,

22 Karpacka Brygada Piechoty Górskiej Obrony Terytorialnej (Kłodzko) ,

23 Śląska Brygada Obrony Terytorialnej (Gliwice).

W 2003 r. rozformowano 23 BOT, a w 2005 r. 2 BOT. W wyniku przyjęcia programu profesjonalizacji Sił Zbrojnych RP w 2008 r. pozostałe brygady OT przekształcono w bataliony OT, a następnie przeformowano je w bataliony zmechanizowane, co zakończyło istnienie tego rodzaju wojsk w Polsce.

Po wizycie Prezydenta RP w USA , pana Lecha Wałęsy ( początek lat dziewięćdziesiątych XX w. ), głośno mówiło się o zorganizowaniu w Polsce wojsk OT, wzorowanych na  Gwardii Narodowej w USA, jednak ten temat szybko został „ zawieszony ”. Obecnie ten temat powrócił.

Gwardia Narodowa w USA wchodzi w skład rezerwy sił zbrojnych USA , które to dzielą się na rezerwy zorganizowane i niezorganizowane. W skład rezerw zorganizowanych wchodzą wojska Gwardii Narodowej i jednostki rezerw poszczególnych rodzajów regularnych sił zbrojnych. Rezerwę niezorganizowaną stanowią rezerwiści szkoleni indywidualnie, pozostający na listach mobilizacyjnych.

Gwardia Narodowa ( sił lądowych i powietrznych ) formalnie podlega władzom poszczególnych stanów, na terenie których są rozmieszczone jej związki taktyczne, oddziały i pododdziały,  jednakże pod względem operacyjnym, administracyjnym i szkoleniowym podlega dowództwom sił lądowych i powietrznych.

Głównym zadaniem Gwardii Narodowej jest wzmocnienie regularnych sił lądowych i powietrznych w wypadku konfliktu zbrojnego, zaś drugorzędnym – wykonywanie zadań na rzecz danego stanu m.in. np. podczas klęsk żywiołowych lub zamieszek wewnętrznych.

Na szczeblu stanu Gwardia Narodowa wykonuje zadania:

–   udział w niesieniu pomocy w trakcie klęsk żywiołowych ( powodzi, trąb powietrznych, trzęsień ziemi , burz itp. ),

–   zwalczanie skutków wypadków przemysłowych ( wyciek materiałów radiologicznych , chemicznych i innych o podobnej skali zagrożeń dla środowiska ),

–   kontrolowanie i likwidowanie zamieszek ludności ,

–   zapewnienie porządku w trakcie zjazdów partii, wydarzeń sportowych, zgromadzeń publicznych itp. ,

–   wspieranie ośrodków penitencjarnych :

> udział w zwalczaniu buntów więźniów,

> pomoc w ich resocjalizacji ,

>  zwalczanie analfabetyzmu itp.,

–   udział w zwalczaniu narkotyków :

> poprzez zwiad lotniczy,

> inspekcję obszarów i obiektów,

> wsparcie działań administracji, policji i Federalnego Urzędu Celnego,

> utrzymywanie pogotowia ( gotowości do użycia ) na wezwanie władz lokalnych lub sił porządkowych ,

–   szkolenie prewencyjne,

–   zjazdy uświadamiające młodzież,

–   organizowanie  zajęć promujących :

> sport,

> godność osobistą,

> sprawność fizyczną,

> pracę społeczną,

> przygotowanie zawodowe,

> wychowanie wojskowe,

> przedsięwzięcia zwalczające narkotyki, gangi i przemoc,

–   wspieranie władz cywilnych w zakresie :

> transportu lądowego  i komunikacji powietrzno – lądowej ,

> w wypadku stanów zagrożenia organizowanie schronisk ,

> medycznym,

> zabezpieczenia i ochrony terenów oraz obiektów,

> ewakuacji,

> utrzymania łączności,

–   opieka nad dziećmi kadry GN,

–   wspieranie działalności naukowej ( wywoływanie zainteresowania naukami ścisłymi, łącznością z narodową siecią informatyczną, wiedzą techniki zbrojeniowej ).

Stan osobowy Gwardii Narodowej , podobnie jak sił regularnych, rekrutuje się z ochotników w wieku od 17 do 35 lat, a w odniesieniu do osób przeszkolonych wojskowo – do 60 lat. Dla ochotników  w wieku 17-35 lat, nie mających przeszkolenia, okres służby w jednostkach Gwardii Narodowej wynosi 8 lat, w tym 6 miesięcy szkolenia podstawowego w jednostkach sił regularnych. Natomiast dla ochotników ( do 60 lat ), którzy odbyli służbę wojskową  w jednostkach sił regularnych, minimalny okres służby wynosi rok  z możliwością jej przedłużenia.

Członkowie Gwardii Narodowej są zobowiązani do uczestniczenia w cotygodniowym, kilkugodzinnym szkoleniu koszarowym oraz raz  w roku w dwutygodniowym szkoleniu poligonowym, podczas którego przeprowadzane są , wspólnie z jednostkami sił regularnych, ćwiczenia taktyczne. Za okres pobytu na szkoleniu rezerwista otrzymuje wynagrodzenie w wysokości zależnej od jego stopnia wojskowego. Kadra instruktorska oraz obsada personalna dowództw i sztabów jednostek Gwardii Narodowej składa się z żołnierzy zawodowych.

Członkowie Gwardii Narodowej pełnią służbę wojskową   w związkach taktycznych, oddziałach i pododdziałach, które w okresie zagrożenia bezpieczeństwa państwa mogą być powołane przez prezydenta lub Kongres do służby w siłach regularnych. Poszczególne jednostki mogą być włączane do sił regularnych  w całości bądź też częściami w celu uzupełnienia lub wzmocnienia związków taktycznych i operacyjnych sił regularnych.

Rezerwy regularnych sił lądowych, powietrznych , morskich   i piechoty morskiej są bezpośrednio podporządkowane dowództwom  ich rodzajów sił zbrojnych. Nabór żołnierzy odbywa się na podobnych zasadach,  jak do Gwardii Narodowej. Również taki sam jest sposób pełnienia służby, czas szkolenia oraz organizacja jednostek.

Ustawa o zawodowej służbie wojskowej, opartej na zaciągu ochotniczym, została wprowadzona w USA 1 lipca 1973 roku i odnosi się zarówno do uzupełnienia ochotnikami stanów osobowych regularnych sił zbrojnych, jak i rezerw zorganizowanych Gwardii Narodowej sił lądowych i powietrznych oraz rezerwy regularnych sił lądowych, powietrznych i morskich.

Musimy jednak pamiętać, że USA nie leżą na głównym kierunku uderzenia  i nie były w swej historii pod wrogą okupacją. Ich Gwardia Narodowa została więc ukształtowana na bazie innych doświadczeń , raczej pod kątem płynnego uzupełniania sił zbrojnych, zaangażowanych militarnie w różnych częściach świata. Są to niewątpliwie cenne doświadczenia, ale nie przystają do warunków Polski.

Położenie  geostrategiczne Polski , zmusza nas do realistycznego myślenia, bazując na doświadczeniach zarówno historycznych, jak i płynących z najnowszych doświadczeń z Bośni, Czeczenii, Iraku, czy Afganistanu. Ślepa wiara w natychmiastową pomoc ze strony NATO, w świetle doświadczeń afgańskich, staje się nieuprawnioną. Art. 5 –  klauzula z Traktatu Waszyngtońskiego jest, jak wiadomo, uznaniowa, tzn. pozostawia państwom-stronom swobodę wyboru sposobu i czasu przyjścia z pomocą swemu sojusznikowi, będącemu obiektem agresji.

Polska, myśląca realnie , musi być, chociaż w początkowej fazie, przygotowana na odparcie przeciwnika, a w wypadku niepowodzenia, przejścia do działań nieregularnych na swoim terytorium. Te warunki powinna spełniać przygotowana , dobrze i konsekwentnie zorganizowana Obrona Terytorialna. Być może sama nazwa OT może wielu kojarzyć się z Obroną Terytorialną Kraju, z lat 1965 – 1989 r. Można wrócić do chlubnej nazwy Obrony Narodowej, która już nie drażni podtekstem politycznym.

Musimy pamiętać, że w wypadku napaści na nasz kraj, powinniśmy liczyć głównie na siebie, jako państwo , potem na wsparcie sojuszników. Historia szczególnie boleśnie doświadczyła nas pod tym względem.

W warunkach polskich, gdzie ciągle cierpimy na niedobór finansów publicznych, dobrym rozwiązaniem na czas pokoju jest mała, dobrze uzbrojona w nowoczesny sprzęt i uzbrojenie , zawodowa armia. W warunkach kryzysu i wojny to już nie wystarczy. Powinniśmy oprzeć nasz system obronny na masowym i powszechnym udziale społeczeństwa w obronie państwa ( np. model szwedzkiej obrony totalnej ). Obrona Terytorialna właśnie stwarza takie warunki. Z jednej strony jest siłą militarną znacząco odciążającą wojska operacyjne od wielu drugorzędnych zadań, z drugiej strony jest realną siłą odstraszającą potencjalnego przeciwnika. Należy jednak takie siły przygotowywać i szkolić już w okresie pokoju. W okresie II w. św. , III Rzesza posiadała tzw. Armię Zapasową , spełniającą zadania obrony terytorialnej. Mimo ogołocenia terytorium Niemiec z jednostek operacyjnych w 1939 r., walczących w Polsce, terytorium niemieckie nie było atakowane. Armia Zapasowa spełniła swoją , odstraszającą rolę. Mimo, że nie byli to żołnierze jednostek operacyjnych, w większości byli doświadczonymi kombatantami I w. św.

Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że koncepcja Obrony Terytorialnej nie może znaleźć uznania i zrozumienia wśród naszych decydentów, włącznie z tymi     w mundurach. Wojska Obrony Terytorialnej uznawane są ciągle za wojska pozbawione realnej siły bojowej, słabo wyszkolone i uzbrojone, a więc nie posiadające możliwości realnego i skutecznego oddziaływania na przeciwnika. Jest to błędne stanowisko. Dawno minęły czasy starcia ( starć ) potężnych armii, gdzie w decydującej bitwie rozstrzygano losy wojny. Po II wojnie światowej wiele małych i nie liczących się państw, w wyniku prowadzonych wojen narodowowyzwoleńczych  odzyskiwało niepodległość. Szczególnego znaczenia nabrały działania nieregularne, prowadzone w masowej skali ,  na terenach okupowanych przez przeciwnika.

Warto przytoczyć definicje działań nieregularnych .

     Działania nieregularne to przede wszystkim opór zbrojny na obszarach okupowanych przez przeciwnika. Uczestniczą w nich nie tylko siły zbrojne. Działania nieregularne mogą mieć wymiar taktyczny, operacyjny i strategiczny. Główną treścią tych działań są działania partyzanckie , ( S. Koziej, Teoria sztuki wojennej, Warszawa 1993,s.21 ).

Działania nieregularne określa się jako świadomy wybór sposobu walki z przeciwnikiem w warunkach, gdy starcie regularne (frontalne) nie może być skuteczne, a może grozić zniszczeniem, rozbiciem wojsk. Innymi słowy współczesne działania nieregularne , to sposób prowadzenia walki zbrojnej, polegający na unikaniu frontalnego starcia z przeciwnikiem, mającym zdecydowaną przewagę, a dającym szansę, nawet wielokrotnie słabszym siłom, skutecznej walki, poprzez uderzenia z zaskoczenia w jego słabe miejsca ( skrzydła, elementy logistyczne, odosobnione i słabe pododdziały, elementy systemu dowodzenia ,itp.) , ( B. Balcerowicz, J. Marczak, J. Pawłowski, Sposoby i rodzaje walki zbrojnej  w obronie Polski, Warszawa 1994, s. 71 ).

Podstawą przygotowanego do obrony państwa winny być:

–  duch i wola obronna narodu,

–  wiarygodna strategia obronna,

–  siły zbrojne składające się z dwóch, głównych komponentów : wojsk operacyjnych  i wojsk obrony terytorialnej,

–  przygotowanie i właściwe wykorzystanie  terytorium do obrony,

–  sojusze i system bezpieczeństwa zbiorowego.

Wydawałoby się, że żyjemy w uporządkowanym świecie, gdzie nie ma praktycznej możliwości wybuchu wojny. Jednak niedawne konflikty na Kaukazie lub w byłej Jugosławii jasno wskazują, że jednak są one możliwe nawet w ustabilizowanej i w miarę bezpiecznej Europie.

Wojska Obrony Terytorialnej ( co prawda ostatnio zapomniane, ale, czy nie warto wrócić do tej koncepcji ? ) opierają swą , główną siłę na fakcie, że jej żołnierze pochodzą z regionu, który mają bronić, a więc posiadają atut doskonałej znajomości terenu oraz świadomość obrony własnej ziemi i rodziny.

Żołnierze wchodzą w skład pododdziałów, które już w okresie pokoju mają wyznaczone rejony odpowiedzialności , w tych rejonach ćwiczą oraz działają i walczą w czasie wojny. W wypadku zajęcia terenu przez nieprzyjaciela, nie podlegają wycofaniu, lecz automatycznie przechodzą do działań nieregularnych w swoim rejonie odpowiedzialności.

Oddziały tego typu, uzbrojone w broń maszynową, przenośne wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych oraz przenośne wyrzutnie rakiet zwalczających cele powietrzne, są wielokrotnie tańsze od oddziałów wojsk operacyjnych i wydaje się, że są niezbędnym elementem współczesnego pola walki, co dowiodły doświadczenia z Czeczenii, Iraku i Afganistanu. Warto tutaj nadmienić, że utrzymanie np. batalionu zmechanizowanego  jest około 20 – krotnie droższe od utrzymania batalionu OT, czy batalionu pancernego  ponad 40 – krotnie droższe od utrzymania batalionu OT. Doświadczenia czeczeńskie wskazują, że pododdziały OT potrafią stawić równorzędne czoło batalionowi pancernemu ( czołgów ) dzięki przenośnym wyrzutniom przeciwpancernych pocisków kierowanych.

Wojska OT mogą zdecydowanie odciążyć jednostki operacyjne od wykonywania zadań drugorzędnych, takich, jak :

–  zabezpieczanie mobilizacji Sił Zbrojnych,

–  zwalczanie desantów powietrznych i morskich,

–  zwalczanie grup dywersyjno – rozpoznawczych,

–  przeciwdziałanie sabotażom i dywersji,

–  obrona wyznaczonych miast lub węzłów komunikacyjnych,

–  ochrona i obrona wyznaczonych, ważnych obiektów, w tym infrastruktury krytycznej,

–  ochrona i obrona portów (baz )  morskich oraz baz lotniczych,

–  wszechstronne wsparcie i zapewnienie wojskom operacyjnym dogodnych warunków działań, w tym m.in. poprzez zamknięcie luk na skrzydłach broniących się jednostek operacyjnych, zabezpieczenie przegrupowania, dostarczanie informacji o terenie, zasobach, nieprzyjacielu itp. ,

–  udział w akcjach humanitarnych i ratowniczych,

–  skupianie  i koordynacja  działań pozamilitarnych ogniw obronnych na rzecz sił zbrojnych.

W 2008 r. rozformowano ostatnie jednostki Obrony Terytorialnej w Polsce, co  ( myślę, że chwilowo ) zakończyło istnienie tego typu jednostek w Polsce. Czy w naszych warunkach możemy sobie pozwolić na tak łatwą rezygnację z tego typu oddziałów ? W historii wzbudzały one śmiech , bo były wykorzystywane nie do tych celów, jakie przed nimi postawiono  w założeniach początkowych. Jest to wynik braku zrozumienia współczesnego pola walki, gdzie wykorzystywane są do osiągnięcia założonych celów wszystkie dostępne siły i środki. A ceną w naszym przypadku jest utrzymanie niepodległej i suwerennej  Polski w jej dotychczasowych granicach.

W NATO przyjęto zasadę, że wojska operacyjne będą podlegać dowództwu sojuszniczemu, natomiast jednostki terytorialne, szkolne i logistyczne – dowództwom narodowym. Ogólnie w NATO przyjęto, że wojska OT, w ramach obrony terytoriów narodowych, mogą ( ogólnie  ):

–  nadzorować i ochraniać „wnętrze”  kraju ,

–  prowadzić działania bojowe przeciw desantom morskim i powietrznym,

–  ochraniać ważne obiekty wojskowe,

–  ochraniać i utrzymywać linie komunikacyjne,

–  zabezpieczać mobilizację sił zbrojnych, zwłaszcza formacji rezerwowych,

–  utrzymywać współpracę cywilno – wojskową,

–  pomagać obronie cywilnej.

W państwach NATO siły  obrony terytorialnej stanowią zwykle liczącą się część narodowych sił zbrojnych, nie podporządkowanych dowództwu paktu i na czas „W” przewiduje się do powołania    w stosunku do całości wystawianych Sił Zbrojnych  , np. :

( dane przybliżone z 1998 r. z R. Jakubczak, J. Marczak, Obrona terytorialna Polski na progu XXI w., Warszawa , Bellona, 1998 r.)

–   Niemcy   –       około  32 %,

–   Austria   –       około  65 %,

–   Szwajcaria –   około  86 %,

–   Finlandia  –    około  56 %,

–   Szwecja  –     około  50 %,

–   Dania  –        około  42 %,

–   Norwegia  –  około  72 %.

Specyfika struktury i funkcjonowania narodowych wojsk terytorialnych różni się w zależności od indywidualnych warunków geopolitycznych poszczególnych państw. Rola obrony terytorialnej wynika z celu strategii obrony każdego państwa.

Jeszcze do niedawna Niemcy były państwem „buforowym” paktu NATO od „Wschodu”. Obecnie taką rolę przejęła Polska , z czego prawdopodobnie wielu decydentów nie do końca zdaje sobie sprawę.

Niemiecka obrona terytorialna  , zwana „Territorialheer” , została powołana do obrony i ochrony niemieckiego terytorium. Obecnie , po zmianie roli Niemiec w systemie obronnym NATO, powołano tam narodowe siły terytorialne, które są całkowicie skadrowane. Na wypadek wzrostu zagrożenia lub wojny, są rozwijane do wielkości około 200 tyś. i w ciągu do 48 godzin po ogłoszeniu mobilizacji mogą osiągnąć gotowość bojową. Jest to efekt pragmatyzmu w przydziałach mobilizacyjnych rezerwistów, którzy mieszkają w promieniu do 25 km od macierzystej jednostki wojskowej. Podobnie jest w Szwajcarii i Danii, gdzie żołnierze rezerwy posiadają dodatkowo w domu broń  i umundurowanie , dlatego są w niektórych przypadkach zdolni do osiągnięcia pełnej gotowości bojowej w ciągu 2 godzin. W Szwecji, Szwajcarii i Austrii  tego rodzaju wojska nazywane są często „ armią obywatelską”. Podstawowym zadaniem mobilizowanych jednostek polowych jest obrona granicy w początkowym okresie agresji oraz obrona kraju w głębi przed działaniami wojsk okupacyjnych. Oprócz wojsk polowych typu milicyjnego, tworzy się wiele jednostek obrony lokalnej. Ponadto Siły Zbrojne są zasilane dodatkowo żołnierzami – ochotnikami Gwardii Narodowej. W pierwszej kolejności będą oni ochraniali  mobilizację pozostałych wojsk. W przypadku niespodziewanej agresji na terytorium Szwecji jednostki mogą samodzielnie odpierać uderzenia przeciwnika do czasu rozwinięcia głównych sił obrony. Dodatkową ciekawostką jest szeroki udział kobiet w różnego rodzaju stowarzyszeniach paramilitarnych, które przygotowują ich na specjalnych kursach do zastąpienia mężczyzn na stanowiskach, które opustoszeją , po odejściu tychże do jednostek wojskowych, jako np. kierowców  autobusów,  itp.

Takie podejście do problematyki obronnej wzięło się z analizy historycznej dotychczasowych konfliktów zbrojnych XX w. Dzisiejsze konflikty zbrojne pochłaniają coraz więcej ofiar spośród ludności cywilnej.

I w. św. pochłonęła około 5 % ludności cywilnej wśród ofiar tej wojny, to już II w. św. – 48 %, zaś w wojnie w Korei – 84 %, a w Wietnamie – 90 % i ten wskaźnik utrzymuje się do chwili obecnej. Dowodzi to, że we współczesnej wojnie nikt i nigdzie nie jest i niestety nie będzie chroniony. Mężczyźni, którzy unikają walki  z bronią w ręku, nie są wcale chronieni przed skutkami wojny, a stają się raczej ich bezbronnymi ofiarami.

O ile w bogatszych krajach demokratycznych wojska terytorialne są postrzegane, jako ważny element systemu obronnego kraju , uzbrojone w nowoczesne środki przeciwpancerne i artyleryjskie, lekkie terenowe środki transportowe, łączności oraz przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe, Polska winna nie zaprzepaszczać dotychczasowych osiągnięć na tym polu.

Budowa Obrony Terytorialnej trwa wiele lat, zaś jej likwidacja znacząco osłabia gotowość bojową systemu obronnego państwa.  W obecnej sytuacji budżetowej Polski można było skadrować dotychczasowe jednostki Obrony Terytorialnej, dbając, aby stały się one ośrodkami systematycznego szkolenia dla szerokiej rzeszy obywateli, powoływanych ( wg potrzeb ) w czasie podwyższonych stanów gotowości obronnej państwa. Piechota, mimo znaczącego  nasycenia wojsk zmechanizowanych i pancernych nowoczesnymi środkami walki, nadal jest najważniejsza i jest podstawą sił Obrony Terytorialnej, broniących własnego terytorium. Posiada ona niezaprzeczalne walory bojowe, poparte dużą dozą wyobraźni i niestandardowego myślenia, tak potrzebnego, szczególnie  w działaniach nieregularnych.

Duża intensywność szkolenia jest podstawowym warunkiem zapewnienia gotowości bojowej jednostek terytorialnych wielu armii, dlatego żołnierze, jak np. w amerykańskiej Gwardii Narodowej, szkolą się zwykle kilka godzin tygodniowo. Na szkolenie przeznacza się również jeden weekend w miesiącu. Dodatkowo raz w roku organizowane są dwutygodniowe obozy szkoleniowe. Taki system zapewnia ciągłość szkolenia indywidualnego i zespołowego. W innych armiach zachodnich również przywiązuje się dużą wagę do szkolenia obywateli na potrzeby wojsk terytorialnych. W Finlandii przeszkoleniu podlega około 80 % młodych mężczyzn . Ilość obowiązkowego szkolenia  dla kandydatów na oficerów i podoficerów wynosi 330 dni, dla specjalistów – 285 dni, zaś dla pozostałych 240 dni. Przez kolejne 25 lat przechodzą oni krótkotrwałe kursy doskonalące. W Danii przy objęciu 70 % młodych mężczyzn szkoleniem , samo szkolenie pochłania około 100 godzin .W Szwajcarii przy objęciu 99 % mężczyzn szkoleniem wojskowym, 17 tygodni przeznaczone jest na szkolenie, w tym również dla wojsk operacyjnych. W Austrii szkoleniem wojskowym objętych jest 98 % mężczyzn. Samo szkolenie trwa 6 miesięcy, połączone ze szkoleniem dla wojsk operacyjnych .

W Polsce niestety brakuje konsekwencji   w realizacji ustalonych planów obronnych. Myślę, że charakterystycznym jest „słomiany zapał” w realizacji ważnych celów. Przekreślenie i zaprzepaszczenie dotychczasowych , już realizowanych elementów systemu obronnego Polski, jakim była Obrona Terytorialna , zważywszy na naszą rolę w systemie obronnym NATO, jest chyba daleko posuniętą niekonsekwencją.

W dniach 19-20 .XI.2010 r. odbył się w Lizbonie szczyt NATO, którystanowi podsumowanie ponad 10-letniej debaty na temat głównych kierunków rozwoju sojuszu. Przyjęto nową strategię NATO na kolejnych 10 lat. W tej koncepcji wskazano, że obrona terytorialna  i solidarność sojuszników na wypadek ataku są podstawowym zadaniem NATO. Projekt nowej koncepcji strategicznej NATO potwierdza, iż zadaniem Sojuszu jest przede wszystkim obrona terytoriów państw członkowskich. „Wpisują się w to także plany ewentualnościowe” – zaznaczył sekretarz generalny NATO ( plany ewentualnościowe to scenariusze NATO na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa danego kraju ).

Jak wskazał Prezydent RP Bronisław Komorowski, nowy dokument strategiczny  zawiera elementy związane z zasadą przestrzegania art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, który mówi o solidarnej reakcji na wszelkiego rodzaju zagrożenia. W ocenie Prezydenta RP Komorowskiego, propozycja Rasmussena jest dobra, bo pozwala budować Sojusz Północnoatlantycki, także i Wojsko Polskie pod kątem potrzeb obrony naszego terytorium i obrony terytorium innych krajów członkowskich, a nie tylko pod kątem udziału w ekspedycjach”.

Reasumując, szczyt lizboński NATO jednoznacznie wskazał model sojuszu na następne 10 lat. Wojska operacyjne, podległe dowództwu  NATO będą realizowały zadania głównie na „zewnątrz” sojuszu lub „wewnątrz” , w miejscu ( kraju) zaatakowanym, wojska obrony terytorialnej członków NATO będą nadal jednostkami, zabezpieczającymi terytorium własnego kraju, podlegając dowództwu krajowemu. Jest to więc optymalne rozwiązanie obronne dla „starego” kontynentu.

Rodzi się jednak pytanie, czy obecny model obrony RP jest adekwatny do ustaleń , podjętych w Lizbonie? Czy znając nasze miejsce w systemie obronnym NATO, zbyt pochopnie nie zrezygnowaliśmy z sił Obrony Terytorialnej?

 

 

 

Bibliografia:

Zeszyty Naukowe, System obrony terytorialnej w III Rzeczypospolitej Polskiej, AON, Nr 1 (30) Numer Specjalny, Warszawa 1998.,

Słownik terminów z zakresu bezpieczeństwa narodowego, AON, Warszawa 1996.,

R. Jakubczak, J. Marczak, Obrona terytorialna Polski na progu XXI w., Warszawa 1998 r.,

H.I. Łatkowski,  Stany Zjednoczone – Informator, MON, Warszawa 1993.,

S. Koziej, Teoria sztuki wojennej, Warszawa 1993, s.21,

B. Balcerowicz, J. Marczak, J. Pawłowski, Sposoby i rodzaje walki zbrojnej w obronie Polski, Warszawa 1994, s. 71,

K. Pindel, Obrona Narodowa 1937-1939, Warszawa 1979, X.

 

Autor:   dr Tadeusz Krakowski

Europejski Instytut Bezpieczeństwa

fot. archiwum autora