Geopolityka Konflikty

Desta(mo)bilizacja świata

15 lutego 2015

author:

Desta(mo)bilizacja świata

Strategia Stanów Zjednoczonych zdaje się być jedną z najbardziej kluczowych spraw w ostatnich latach w walce o wolność świata. Wolność, która zabija miliony ludzi w imię idei bliżej nam nieznanej.

ISIS i Ukraina. Cel-pokój.

Barack Obama pręży muskuły z długami sięgającymi „zadłużeniową osiemnastkę” (ok 18 000 000 000 000 USD), by pokazać światu, że walka na dwóch frontach przyniesie zwycięstwo i „zejdzie ze sceny niepokonany”. Ta wizja jest jednak daleka od realiów. Jesteśmy świadkami słabej polityki, braku konsekwencji a szczególnie strachem przed wywołaniem III Wojny Światowej. Europa wciąż pod wpływem Waszyngtonu niewiele może a wielkie mocarstwa chcą dalej odgrywać najważniejszą rolę wojskową i gospodarczą.

ISIS punkt łączący dwóch Prezydentów Putina i Obamę w walce z bojownikami Państwa Islamskiego, łączący lecz bez żadnego sojuszu. To jak zawody w maratonie i prześciganiu się w pomysłach jednocześnie wzajemnego ośmieszania się na arenie politycznej. Każdy cel dobry, jeżeli przynosi zamierzony efekt. Póki co ISIS ma się całkiem dobrze a sprawy ukraińskie wciąż w „martwym” punkcie.

Nie jeden z nas zastanawiał się zapewne jak wydarzenia potoczyłyby się dalej, gdyby nie Majdan. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to celowe, zamierzone, dobrze przeprowadzone działanie, mające na celu destabilizację Ukrainy, USA, Federacji Rosyjskiej i EU. Kto i jaki miał w tym cel? Stany Zjednoczone by pozbyć się długu? Rosja by poszerzyć granicę? Ukraina by być pod skrzydłami Zachodu i NATO? Każdorazowa próba odpowiedzi na te pytania wywołuje agresję wśród opozycyjnych wojowników a prawda może nigdy nie ujrzeć światła dziennego.

Prezydenci wojują, świat patrzy, ludzie płaczą.

putin kontra obama

Jakie rozwiązanie może przynieść upragniony spokój? Odpowiedź: ŻADNE. Próba kompromisu z Prezydentem Rosji miała już swój finał we wrześniu zeszłego roku. Zawieszenie broni krótkoterminowe. Każda ze stron ma wiele do zyskania i równie wiele do stracenia. Od wczoraj jesteśmy świadkami kolejnego „rozejmu” w Mińsku:

Terroryści wystrzelili pociski z systemu rakietowego Grad w kierunku miejscowości Samsonowo, również kontrolowanego przez separatystów” – podaje serwis prasowy operacji antyterrorystycznej.

Zaangażowanie Władimira Putina w walce o Donbas to krok od wprowadzenia stanu wojennego przez Prezydenta Poroszenko na skutek złego porozumienia,  pozostawiającego granice wschodniej Ukrainy pod „panowaniem” wojsk rosyjskich (2 tys.km niezabezpieczonego terytorium, który jest w pewnym sensie ” kawałkiem Związku Radzieckiego”).

Mobilizacja do działania

????????????????????

Niechęć Ukraińców do walki z wiatrakami sprawia, ze coraz więcej młodych chłopców uchyla się od służby wojskowej uciekając z kraju, nie stawiając się na komisję poborową. Propaganda rosyjska dopinguje w obietnicach o wydłużeniu legalnego pobytu na terytorium Rosji oraz o zrozumieniu braku chęci walki z własnymi rodakami. Według wypowiedzi urzędników ukraińskiego Ministerstwa Obrony największe trudności z przeprowadzeniem mobilizacji pojawiły się w obwodzie sumskim (najbardziej wysunięty na południowy wschód), charkowskim, czerkawskim, tarnopolskim i zakarpackim (graniczy on z Polską, Słowacją, Węgrami i Rumunią).

A świat przygląda się, wojska NATO w gotowości bojowej, Ukraińcy pozostawieni samym sobie a my bez żadnych skrupułów i wyrzutów kładziemy się spać licząc na dobre serce Prezydenta Putina, że zabierze Donbas i skończą się jego zapędy chciwości o dalsze terytoria by powiększać swoje imperium.

Politolog, dziennikarz, były rzecznik prasowy kandydata na Prezydenta RP. Obserwator sceny polityczne