Geopolityka Historia

Niezrealizowane marzenie Ukrainy

6 października 2016

author:

Niezrealizowane marzenie Ukrainy

Po zakończeniu Rewolucji Godności, zmianie elity rządzącej, obaleniu reżimu Janukowicza i usunięciu prorosyjskich marionetek z najwyższych stanowisk państwowych, przeciętny obywatel oczekiwał zmian na lepsze. Każdy chciał, żeby nowa władza przeprowadziła reformy, żeby zmienił się poziom życia przeciętnych Ukraińców, żeby zmienił się sposób funkcjonowania w kraju. Społeczeństwo wypełnione ideą przyszłości europejskiej uwierzyło nowym liderom, obiecującym zmiany, walkę  z korupcją,  w późniejszym etapie powrót Krymu i zakończenie wojny w Donbasie. Idea Ukrainy w gronie państw europejskich wisiała w powietrzu, ukraiński naród udowodnił swoją stanowczość, swój patriotyzm i chęć lepszego życia.

Niestety już po kilku miesiącach od początku działań wojennych na Donbasie sytuacja zaczęła gwałtownie się zmieniać.

Na wschodzie Ukrainy już nie ma prawdziwej wojny, wszystko jesz sztucznie podtrzymywane przez przedstawicieli obecnej władzy, oligarchów, rosyjskich najemników czy byłych urzędników reżimu Janukowicza, dla których ten konflikt jest szansą na handel bronią, narkotykami, alkoholem itd. Obywatele obwodów Ługańskiego i Donieckiego już mają dosyć istnienia w obawie o to, iż jutro mogę się nie obudzić, w obawie ciągłych ostrzałów, niszczenia ich domów czy uniemożliwienia normalnego funkcjonowania. Dla nich nie ma znaczenia czy będzie to Ukraina czy Rosja, czy jedna z wymyślonych i przez nikogo nieuznanych republik. Wszystko czego oni chcą to jest pokój na ziemi i bezpieczeństwo dla ich rodzin.

Natomiast media jak ukraińskie tak i rosyjskie, chociaż z różnej perspektywy, przedstawiają propagandowe treści: walkę z wrogiem za ideę lub wojnę faszystów i banderowców z uciskanym na Ukrainie narodem rosyjskim.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z reformami: medyczną, ekonomiczną, wojskową czy edukacyjną. Zmiany te są powierzchowne i zrealizowane tylko na najwyższych szczeblach, natomiast na poziomie lokalnym nic się nie zmieniło. Szpitale funkcjonują tak jak to było do zmian politycznych: jeżeli lekarz nie dostanie łapówki to nie będzie cię leczyć, jeżeli tzw. nowa policja nie otrzyma łapówki to niestety nie będzie w stanie nic zrobić, jeżeli osoba popełni jakieś przestępstwo, przy tym posiadając duże zasoby finansowe to umożliwi jej uniknąć kary. W taki mniej więcej sposób funkcjonuje wiele jednostek w małych lub średnich miastach. Oczywistym jest, iż to nie wyklucza podobnej sytuacji w dużych miastach i stolicach obwodów, zapewne w tych miejscach jest to bardziej ukryte.

Najgorszą rzeczą w tym wszystkim jest to, iż społeczeństwo się nie zmienia. Funkcjonuje ono nadal tak, jakby w państwie nic się nie stało. Wszyscy są skupieni na własnych interesach i ich realizacji. Każdy żyje według reguły „moja hata skraju”. Przeciętny obywatel nie zmieniając się sam, ciągle powtarza, iż w Ukrainie jest nadal to samo, sytuacja się nie polepszyła, nie zastanawiając się przy tym, iż każdy z nich przyczynia się do jej zaistnienia: swoimi działaniami, opiniami czy decyzjami.

W rezultacie mamy następującą sytuację: władzę, która w mniejszym czy większym stopniu kontroluje media, żeby w ich treściach pojawiały się wygodne informacje; społeczeństwo, które jeszcze wczoraj walczyło za ideę nadal popełnia te same błędy; liderzy państwa, którzy proszą o kolejne kredyty od Niemiec, USA czy MFW, jak wiadomo w taki sposób wypełniają swoje kieszenie; odbywa się nowa fala mobilizacji do bezsensownej wojny w Donbasie; sytuacja ekonomiczna nadal się pogarsza; walka z korupcją jest kaczką dziennikarską, która istnieje tylko i wyłącznie na polu informacyjnym.

Żeby świadomość ludzi się zmieniła, żeby władza się zmieniła, żeby sposób w jaki funkcjonuje kraj się zmienił potrzeba dekad. Droga reformacji państwa jest długa i ciężka tak dla narodu jak i dla rządzących. Tylko zrozumienie, iż zmiany są nieodwracalne i niezbędne może doprowadzić do ich prawdziwej realizacji. A do tej pory Ukraina przebywa gdzieś pomiędzy Pomarańczową rewolucją, reżimem Janukowicza i Euromajdanem, szukając wyjścia z kryzysu politycznego, ekonomicznego i kryzysu własnej tożsamości.

Członek Z-Centrum ds. Rozwiązywania Konfliktów oraz Europejskiego Instytutu Bezpieczeństwa
ArabicChinese (Simplified)DutchEnglishFrenchGermanItalianPolishPortugueseRussianSpanish