Bezpieczeństwo

Sprawa śmigłowców dla Polski politycznym balonem

11 października 2016

author:

Sprawa śmigłowców dla Polski politycznym balonem

Polska scena polityczna a za nią świat mediów żyje niezrealizowanym kontraktem na francuskie śmigłowce Caracal dla polskiej armii. Niestety wszystkie strony – tak naprawdę politycznego i emocjonalnego – konfliktu żyją swoimi sprawami, bez patrzenia na realne i pilne potrzeby wojska. A bezpieczeństwo i emocje nie idą ze sobą w parze…

Zamówienie francuskich Caracali bez wątpienia było transakcją wiązaną dla ukręcenia kontraktu Mistrali dla Rosjan. Niewątpliwie był to polski sukces, mała geopolityczna wygrana, trzeba jednak pilnować, by ostatecznie wygrana nie okazała się porażką. Zastanawiać jednak może ustalona cena za realizację kontraktu, czy raczej jej zdecydowanie zawyżona wartość. Pytanie czy cena zawierała koszty ewentualnego „pośrednika” czy może celowo ją zawyżono, by podwyższyć także offset? A może miała także zawierać koszty samych Mistrali, jeśli nie udałoby się ich Francuzom komukolwiek spieniężyć? Na marginesie, ktoś się zastanawiał jak teraz mogłaby wyglądać sytuacja na Ukrainie, Turcji czy Syrii, gdyby Rosjanie dostali swoje Mistrale?

Powyższe, w oczywisty sposób przeczy wstępnemu założeniu zamówienia, by śmigłowce w różnych konfiguracjach zakupić u jednego producenta, celem obniżenia kosztów kontraktu. Bardziej przemawiać może przeciwstawna koncepcja zamówienia śmigłowców u różnych producentów, celem dywersyfikacji różnego rodzaju ryzyk oraz maksymalnego dopasowania końcowych produktów do wymagań użytkującej jednostki; uwaga: jednostki a nie inspektoratu czy polityków.

Różne jednostki to różne cele a przez to różne potrzeby. To nie politycy, a wojskowi winni wskazywać swoje potrzeby za pośrednictwem swoich sztabowców i inspektoratów. Wszyscy muszą chcieć wsłuchać się w „wojsko” a nie tylko pokazywać, że wiedzą lepiej.

Wojsko jest w tej nieszczęśliwej sytuacji, że zamówienia dla niego wiążą się z gospodarką poprzez offset. Tym samym to nie walory bojowe i praktyczne sprzętu są priorytetem przy zakupach, a jedynie jednym z wielu elementów. Argument wspierania polskiej gospodarki poprzez zakupy w polskich zakładach zbrojeniowych, musi być poparty jakością tego sprzętu, adekwatną do potrzeb danej instytucji.

Biznes zbrojeniowy to tak naprawdę brudny biznes. Lobby, naciski, układy, łapówki, łamane embarga, oszustwa. Trzeba być świadomym, że szczegółów anulowanego zamówienia na Caracale i tak zapewne nie poznamy, ani strona polska, ani francuska nie będą chętne zdradzać detali. Obecna ekipa rządowa ma inne wizje zamówień dla wojska, dążyła więc do niezrealizowania kontraktu, którego warunkiem był także offset. Obie strony nie mają co się na siebie obrażać. Francuzi przy zerwaniu kontraktu na Mistrale kierowali się przede wszystkim własnym dobrem, nie oglądali się na sojuszników. Ich pragmatyczność spowodowała, że obawiali się, iż pewnego dnia mogą stanąć naprzeciwko „własnych” Mistrali i to niekoniecznie u własnych granic. Przypomnieć należy iż NATO to sojusz polityczno-wojskowy, a nie tylko typowo militarny. Odwołana – dyplomatycznie: przełożona – wizyta prezydenta Hollande’a (i francuskiego ministra obrony) nie jest żadnym dramatem, gdyż wizyta miała mieć charakter roboczy, międzyrządowych konsultacji – nie ma kontraktu, nie ma konsultacji, które stały się bezcelowe.

Pracownik naukowo - dydaktyczny, wydawca portalu MIL.link, koordynator Europejskiego Instytutu Bezpieczeństwa, asystent w Instytucie Naukowym Bezpieczeństwa WSB, weteran.
3 Comments
  1. Nomad_fh

    Jedna uwaga bardzo ważna. Cena netto w przetargu wg. obecnych informacji to 10.2 mld zł. Reszta jako podatek Vat wracałaby do budżetu. Idąc dalej - w tej cenie pakiet logistyczny (w tym warunek - części przez 30 lat w niezmiennych cenach ) - ewenement na skalę światową. Poza nami tylko Australia przy BH postawiła taki warunek. Tamten kontrakt też wychodził b, drogo. Kolejna sprawa - żądanie by to w naszych WZL, a nie zakładach producenta był serwis. Koszt zakupu licząc cały okres "życia produktu" to zaledwie 20-30% całości zarobku producenta - reszta to właśnie sprzedaż części i remonty. Tutaj zostało to znacznie zmniejszone, więc producent musiał uwzględnić to w cenie - i tak zrobili wszyscy przedstawiający oferty. Dalej w cenę wchodził zakup bodajże 2 symulatorów oraz pakiet szkoleniowy. No i cena w złotówkach, a nie jak to jest przewidziane zwykle w walucie międzynarodowej (EUR lub dolar) - czyli ryzyko kursowe bierze na siebie sprzedający, a nie kupujący. Z tego co było wspominane z wypowiedzi IU - koszt samych maszyn to 70% kontraktu. Więc - 70% z 10.2 mld to 7.14 mld zł. I tyle realnie kosztowały śmigłowce (w różnych wersjach). Ergo 7.14 mld to po dzisiejszym kursie - 1.67 mld euro. 1.67/50 = 33 400 000 mln eur. za 1 maszynę. Tak wiem - nie powinno się dzielić jak ziemniaków o czym nie raz pisałem, ale - chce tylko pokazać, że to wcale nie są jakieś gigantyczne kwoty jak większość przeciwników próbowała sugerować. Tym bardziej, że w to wchodzą wersje specjalistyczne.

    • Nomad_fh

      Dodam - inne kontrakty na EC-725/H225M: EC725 2003/2005 r. (rozbieżne informacje co do oficjalnej daty podpisania umowy) - Francja (5 sztuk w bardzo bogato wyposażonej wersji CSAR): 220 mln euro/$314 mln USD = 55 mln euro/78,5 mln USD za sztukę (wyposażone m.in. w instalacje do tankowania w powietrzu) 2008 r. - Brazylia (50 sztuk; transportowe, CSAR, ewakuacji medycznej i transportu VIP-ów): 2,65 mld USD/1,847 mld euro = 53 mln USD/36,94 mln euro za sztukę (produkcja na miejscu, offset wyrażający się w bezpośrednich inwestycjach szacowany na ok. 300-400 mln euro; offset zawiera m.in stworzenie linii montażu końcowego zakładom Helibras, przekazanie wszelkich praw remontowych, produkcję symulatorów, silników i wyposażenia oraz konstrukcji w innych brazylijskich zakładach, jak rozwój i integrację systemów uzbrojenia powietrze-powierzchnia, sensorów elektro-optycznych, systemów planowania misji i samoobrony) 2008 r. Malezja (12 sztuk, wersja SAR): 233 345 390 euro = ok. 19,45 mln euro/sztuka (cena wyjściowa); 463,44 mln euro = 38,62 mln euro/sztuka (cena ostateczna, zapewne z pakietami, wzbudzająca w Malezji kontrowersje ze względu na tak duży skok cenowy) 2011 r. - Meksyk (6 sztuk CSAR/MEDEVAC): 212 mln USD/168 mln euro = 53 mln USD/42 mln euro za sztukę (uzbrojenie w km-y 12,7 mm i rakiety niekierowane kal. 70 mm, offset). Łącznie Meksyk miał kontrakt na 12 sztuk, niestety brak danych co do pierwszej transzy. 2012 r. Tajlandia (4 sztuki, wersja SAR): 180-220 mln USD = 45-55 mln USD/sztuka [podawana także cena 100 mln euro = 25 mln euro/sztuka lub 130 mln USD = 32,5 mln USD/sztuka; różnice mogą wynikać z wynikać z opcji do wykorzystania – np. pakietów dodatkowych) 2012 r. - Kazachstan (20 sztuk) - szacowana nieoficjalnie cena 500 - 600 mln euro = 25 - 30 mln euro/sztukę. Śmigłowce mają być produkowane w Astanie (Kazachstan Inżynierii), ciekawostka - nowoczesna awionika ma być dostarczona przez turecką firmę Aselsan.

  2. rafal

    "...ktoś się zastanawiał jak teraz mogłaby wyglądać sytuacja na Ukrainie, Turcji czy Syrii, gdyby Rosjanie dostali swoje Mistrale?" Czyli jak? Piechota morska lądowałaby w Latakii czy w Odessie?

Comments are closed.

Leave a comment
ArabicChinese (Simplified)DutchEnglishFrenchGermanItalianPolishPortugueseRussianSpanish